DZIEWCZYNKA Z PARKU

Dziewczynka z parku, Barbara Kosmowska, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2012, ISBN: 978-83-7747-670-3

img_7763-22W księgarniach pojawia się ostatnio coraz więcej książek dla dzieci na temat śmierci. I bardzo dobrze, bo każda kolejna pozycja poruszająca tę kwestię jest ważna i potrzebna. Śmierć i strata są zawsze bolesne, ale udawanie, że ich nie ma nie zmniejsza bólu. Wręcz przeciwnie, pozbawia dziecko możliwości oswojenia się ze śmiercią, wypracowania sobie sposobów przechodzenia przez okres smutku i żałoby i powrotu do równowagi po traumatycznym przeżyciu.

Bohaterką tej książki jest dziewczynka, która niedawno straciła ojca. Andzia bardzo tęskni za tatą, najbardziej brakuje jej wspólnych spacerów do parku i podpatrywania ptaków, na których jej ojciec, zapalony ornitolog, świetnie się znał. Sytuację Andzi dodatkowo utrudnia fakt, że nie może liczyć na wsparcie ze strony mamy, która zupełnie załamała się po śmierci męża. Czytając książkę, towarzyszymy Andzi w poszczególnych etapach żałoby. Obserwujemy jej emocje, próby pogodzenia się ze stratą taty i odnalezienia się w nowej sytuacji. Początkowo Andzi wydaje się, że z ukochanym tatą odeszło wszystko, co dobre. Zostały jej tylko wspomnienia, które bolą. Andzia jest pewna, że już nic nie będzie takie, jak dawniej, że już zawsze będzie czuła smutek i żal.

“- Mamo, dlaczego nie było końca świata, kiedy tatuś umarł? (…)

– Był koniec świata, kochanie – odpowiedziała mama – Ale poza nami nikt tego nie zauważył.”

Jest jednak coś, co pomaga dziewczynce przetrwać trudny czas i pokonać rozpacz. To złożona przez tatę tuż przed śmiercią obietnica, że jeszcze się spotkają.

Z czasem szare dni nabierają kolorów, do domu Andzi powali wraca śmiech i brzoskwiniowy sernik, za którym tata przepadał. Dziewczynka zaprzyjaźnia się z kolegą ze szkoły, Jeremiaszem, i pokazuje mu świat przyrody. W parku wszystko przypomina Andzi tatę, ale dziewczynka przekonuje się, że wspomnienia mogą też cieszyć. A wiosną, zgodnie z obietnicą taty… Andzia słyszy nawoływanie kowalika.

Książka dodaje otuchy pokazując, że potrzeba czasu, aby przeżyć żałobę i pogodzić się ze stratą bliskiej osoby, ale w końcu znowu wychodzi słońce.

Dodam, że jestem pod wielkim wrażeniem szaty graficznej książki, która idealnie komponuje się z tekstem. Ilustracje Emilii Dziubak (cała moja rodzina kocha p. Emilię za książkę „Rok w lesie”) są liryczne, nastrojowe, jakby zamglone, a jednocześnie niosą niesamowity ładunek emocjonalny (np. przepiękna ilustracja przedstawiająca pogrążoną w smutku mamę leżącą pod kocem w kratę).

 

PODOBNE POSTY

Brak komentarzy