Milenka

Milenka, Agnieszka Suchowierska, ilustracje Anita Głowińska, Media Rodzina, Poznań 2017, ISBN: 978-83-8008-386-8

Milenka ma 9 lat i uważa, że wygląda okropnie – ma zbyt pucołowate policzki i zbyt grube nogi. Dzieci w szkole mówią na nią Kluska. Dziewczynka chciałaby być tak szczupła i piękna,  jak jej lalka Rita. Jest przekonana, że wystające kości policzkowe, szczupła talia i długie nogi rozwiązałyby wszystkie jej problemy i uczyniłyby ją szczęśliwą:

„Gdybym choć trochę przypominała Ritę, moje życie by się zmieniło – myślała Milenka. – Wszyscy by mnie lubili i zazdrościli mi. Nikt by mi nie dokuczał. Każdy by chciał się ze mną bawić”.

Gdy po wyśpiewaniu swojego marzenie do magicznego mikrofonu, Milenka zamienia się w żywą lalkę Barbie, początkowo jest zachwycona, ale szybko  okazuje się, że nie wszystko wygląda tak, jak sobie wymarzyła. Jej „łabędzia” szyja jest za cienka, by utrzymać ciężką głowę a zgrabne stópki zbyt małe, żeby mogła normalnie chodzić do szkoły i biegać po podwórku. I odkąd jest idealnie piękna, nie może się nawet porządnie najeść, bo  posiłki nie mieszczą jej się w brzuchu. Zamiast udzielać wywiadów i rozdawać autografy, Milenka siedzi całymi dniami w domu. Doskwiera jej nuda i samotność.  Przyjaciółki przynoszą jej lekcje i opowiadają, co ciekawego wydarzyło się w szkole, ale  z  Milenką chcą się bawić tylko w farmę piękności. Czeszą ją, przebierają i malują a Milenka wolałaby pobawić się w chowanego albo poukładać puzzle. Dziewczynka czuje się coraz bardziej rozżalona i rozczarowana. W końcu do akcji wkracza babcia ze swoją starą lalką Helą i komiksem o superbohaterkach. Milenka poznaje kobiety, które dokonały wielkich rzeczy  i zdobyły sławę. I to wcale nie dzięki swojej urodzie. Dziewczynka czyta o polityczkach, matematyczkach, kosmonautkach i … przestaje marzyć o tym, by być piękną. Jest tyle ciekawszych rzeczy niż stroje i makijaże. Milenka ma już nawet plan, co będzie robiła w przyszłości.

Książka została napisana z humorem i dużą życzliwością dla bohaterki. Autorka nie piętnuje jej próżności, nie wyśmiewa marzeń, nie poucza. Zamiast tego pozwala Milence przekonać się na własnej skórze, że nawet  perfekcyjny wgląd nie gwarantuje szczęścia.

Małe czytelniczki na pewno łatwo utożsamią się z bohaterką i będą mogły przejść z nią  długą drogę od kompleksów i opierania poczucia własnej wartości na powierzchowności do zaakceptowania siebie, polubienia swoich niedoskonałości i zrozumienia, że dziewczynki mogą robić w życiu znacznie więcej, niż tylko ładnie wyglądać.

„Milenka” ośmiesza również sztucznie wykreowane, nierzeczywiste wzorce urody:

„Ten, kto zaprojektował lalkę Ritę nie wziął pod uwagę jedzenia, podobnie jak stania, biegania, czy trzymania prosto głowy”.

Nie ujmuje mnie graficzna strona serii o Kici Koci, ale tym razem ilustracje Anity Głowińskiej  świetnie współgrają z tekstem.

Książki poruszające temat presji idealnego wyglądu znajdziesz tutaj a inne tytuły przełamujące stereotypy związane z płcią tutaj.

PODOBNE POSTY

Brak komentarzy