GĘŚ, ŚMIERĆ i TULIPAN

Gęś, śmierć i tulipan, Wolf Elbruch, przekład Łukasz Żebrowski, Wydawnictwo Hokus-Pokus, Warszawa 2008, ISBN: 978-83-60-4021-6-0

W związku ze zbliżającymi się Zaduszkami przedstawiam kolejną książkę, która może pomóc oswoić dzieci z tematem śmierci. To książka wyjątkowa. Tekst jest bardzo oszczędny, ilustracje minimalistyczne, a mimo to książka niesie niesamowity ładunek emocjonalny. Kiedy ją przeczytałam, od razu wiedziałam, że nie będę umiała napisać recenzji. Minęło kilka miesięcy i nadal nie umiem, ale bardzo mi zależy, żeby zachęcić was do lektury i rozmowy z dziećmi na ten temat.

Od pewnego czasu gęś ma wrażenie, że nie jest sama, że ktoś za nią chodzi. Gdy odkrywa, że to śmierć, jest przerażona, ale śmierć tłumaczy gęsi, że towarzyszy jej od dnia narodzin i że z jej strony nic gęsi nie grozi, bo „o wypadek zadba życie”.

Śmierć daje gęsi czas, by się z nią oswoiła. Spędzają razem kilka dni, kąpią się w stawie, wdrapują na drzewo, rozmawiają o codziennych sprawach. Gęś dochodzi do wniosku, że śmierć jest całkiem miła. Kiedy gęś martwi się, że po jej śmierci staw zostanie zupełnie sam, śmierć wie, jak ją pocieszyć.  Ale kiedy gęś pyta o to, co będzie po śmierci, śmierć jest bardzo powściągliwa w odpowiedziach:

„- Niektóre gęsi mówią, że potem zamienią się w anioły, będą siedzieć na chmurce i patrzeć na ziemię.

– Bardzo możliwe – powiedziała śmierć – w każdym razie skrzydła już macie. […]

– Niektóre gęsi mówią też, że głęboko pod ziemią jest piekło, w którym złe gęsi się smażą.

– Nie do wiary, co wy, gęsi, sobie opowiadacie, ale kto wie […].”

Gdy pewnego dnia gęś umiera, śmierć wygładza jej piórka, delikatnie niesie nad rzekę, kładzie na wodze i jest „prawie smutna”, ale … takie jest życie.

Śmierć ubrana w kraciastą podomkę albo babciny fartuch i kapcie nie jest przerażająca ani okrutna. Nie jest też ani zła, ani dobra. Ona po prostu jest częścią rzeczywistości, jak drzewo czy staw, i wypełnia swoją rolę. Autor nie zadaje pytań na temat sensu życia, nie  szuka odpowiedzi, czy śmierć jest końcem wszystkiego, nic nie się wyjaśniania, nie moralizuje, nie straszy, ani nie daje nadziei. Stwierdza tylko fakt, że śmierć jest wszechobecna i nieunikniona, że każdy musi umrzeć, bo takie jest życie.

Możecie być pewni, że po skończeniu lektury dziecko zapyta, dokąd popłynęła gęś, co się z nią stanie dalej. W książce nie znajdziemy odpowiedzi. „Gęś” pomoże nam tylko rozpocząć rozmowę z dzieckiem, ale kontynuować musimy sami. To źle i dobrze. Źle, bo ciężko znaleźć odpowiednie słowa, i dobrze, bo możemy poprowadzić rozmowę w sposób, który będzie najbliższy naszemu sposobowi postrzegania śmierci, powiedzieć dziecku to, co sami myślimy, w co sami wierzymy, albo, że sami nie znamy odpowiedzi.

 

PODOBNE POSTY

Brak komentarzy