GRZECZNA

Grzeczna,  Gro Dahle, przekład Helena Garczyńska, ilustracje Svein Nyhus, Wydawnictwo EneDueRabe, Gdańsk 2011,  ISBN  978-83-62566-03-7

img_3147-2Bohaterka książki, Lusia, jest śliczna, czyściutka, posłuszna i pracowita. Ma nieskazitelnie biały kołnierzyk, starannie stawia literki, dokładnie szczotkuje zęby, nie odzywa się niepytana, robi tylko to, o co jest proszona, i nie stwarza żadnych problemów zajętym swoimi sprawami rodzicom. Dziewczynka tak się stara być idealna i robić to, czego oczekują od niej inni, że zapomina o sobie, własnym zdaniu i własnych uczuciach. Lusia jest tak grzeczna, jakby jej wcale nie było, a pewnego dnia naprawdę znika, wtapia się w ścianę i nikt nie może jej znaleźć. I wtedy Lusia buntuje się. Daje w końcu upust tłumionemu gniewowi i udaje jej się „wykrzyczeć” otwór w murze. Na wolność wychodzi już nowa Lusia – jest trochę ubrudzona, rozczochrana, ale odzyskała głos i widać, że nic już nie będzie takie jak dawniej. Przy okazji pomaga innym „grzecznym”. Za Lusią cichutko, nieśmiało, z przepraszającymi uśmiechami na twarzy, wychodzą ze ściany małe dziewczynki i dorosłe koimg_3180-2biety.  Jest tam nawet prababcia Lusi.

Historię Lusi można odczytać jako głos w dyskusji na temat stereotypów społecznych, zgodnie z którymi dziewczynki powinny „stać, gdzie się je postawi”, potakiwać, ładnie się uśmiechać i absolutnie nie wypada im się złościć. Historia Lusi zachęca dziewczynki, żeby były sobą, miały własne zdanie i marzenia oraz odwagę, żeby o nie zawalczyć. Żeby robiły to, czego chcą, a nie tylko spełniały oczekiwania otoczenia. Lusia ma dla dziewczynek jeszcze jeden komunikat: każdy ma prawo do wyrażania własnych poglądów i emocji. Każdy może, a nawet powinien, czasami krzyknąć, czy tupnąć nogą.

Książka Gro Dahle to również pouczająca lektura dla rodziców marzących o „grzecznych” dzieciach. Każdy rodzic na pewno powie, że chciałby, żeby jego dzieci były w przyszłości samodzielnie myślącymi ludźmi, którzy mają własne zdanie i nie boją się go wyrażać, ale większość woli, żeby, póki są dziećmi, były uległe, bez słowa sprzeciwu robiły to, co im się karze i nie kwestionowały zdania „autorytetów”. W szczególności dotyczy to córek.

Historia Lusi to przestroga dla nas, żebyśmy nie wychowywali kolejnych potulnych, bezwolnych kobiet, które rezygnują z własnych potrzeb na rzecz spełniania oczekiwań rodziców, nauczycieli, męża i pracodawców, dają się wykorzystywać dzieciom w domu i kolegom w pracy, stają się ofiarami mobbingu i molestowania. I nie potrafią się przeciwstawić, bo przez całe dzieciństwo były uczone, że mają posłusznie wykonywać polecenia, a sprzeciwianie się jest niegrzeczne.

Podobną wymowę ma „Czerwony kapturek” Joanny Olech i Grażki Lange.

Ilustracje Sveina Nyhusa są początkowo delikatne i słodkie, później coraz ostrzejsze, bardziej wyraziste i świetnie oddają wewnętrzną przemianę małej Lusi.

PODOBNE POSTY

2 Komentarze