Mój dziadek był drzewem czereśniowym

by admin

Mój dziadek był drzewem czereśniowym, Angela Nanetti, przekład Jarosław Mikołajewski i Magdalena Mikołajewska, ilustracje Anastazja Stefurak, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2018, ISBN 978-83-10-13271-0;  wiek 10+

„Mój dziadek był drzewem czereśniowym” to prze-pięk-na historia o przywiązaniu do ziemi, wzruszającej relacji między dziadkiem i wnukiem i miłości silniejszej niż śmierć.

Kilkuletni Antoś mieszka w mieście z rodzicami i dziadkami od strony taty. Rodzice mamy mieszkają  na wsi i chociaż chłopiec widuje ich rzadko, to właśnie u nich czuje się najlepiej. Dziadek Oktawian i babcia Teodora ciężko pracują, ale potrafią celebrować codzienne czynności i cieszyć się drobiazgami. Dziadkowie darzą się wielką miłością i troską, oboje kochają też swoją ziemię i zwierzęta. Babcia ma ulubioną gęś, Celestynę, a dziadek ukochane drzewo czereśniowe. Dziadek zasadził to drzewo w dniu narodzin swojej córki i mamy Antosia, Felicji, i na jej cześć nazwał je Felicjanem. Czereśnia była przyjacielem dzieciństwa Felicji i Antosia. Na wszystkich zdjęciach, które uwieczniają ważne wydarzenia z życia rodziny, w tle widać Felicjana.

Antoś uwielbia spędzać czas w wiejskim domu dziadków (zwłaszcza, że rodzice często się kłócą a on nie ma dobrych relacji z rówieśnikami), ale niestety babcia Todzia choruje i umiera. Dziadek pociesza siebie i wnuka mówiąc, że dopóki kogoś kochamy, nie pozwalamy mu całkiem odejść.

„Dla mnie ona nie umarła, Antosiu. Nie umrzesz, dopóki ktoś cię kocha, zapamiętaj to sobie”.

Obaj uznają zgodnie, że babcia przemieniła się w swoją ulubioną gęś.

Po śmierci babci chłopiec jeszcze bardziej zżywa się z dziadkiem. Spędza na wsi ostatnie wakacje przed pójściem do szkoły. Dziadek codziennie kręci mu kogel-mogiel (dodając do niego, ku zgrozie mamy chłopca, czerwonego wina), pływają razem w rzece i wspominają radosne chwile z babcią Teodorą. Dziadek uczy też Antosia wspinać się na najwyższe gałęzie Felicjana.

Antoś kocha w dziadku Oktawianie jego ciepło, spontaniczność (nikt nie potrafi tak się wygłupiać) i to, że dziadek żyje po swojemu, nie zważając na opinie innych. Mimo utyskiwań mamy Antosia, która twierdzi, że ojciec przynosi jej wstyd przed teściami, dziadek zawsze przyjeżdża do nich  z gęsią pod pachą. A chcąc zrobić wnukowi niespodziankę, przyozdabia Felicjana wstążkami i światełkami i nie przejmuje się tym, że wszyscy sąsiedzi uważają go za wariata. Niestety od śmierci żony dziadek zaczyna powoli podupadać na zdrowiu. Wielkim ciosem jest dla niego wiadomość, że może stracić swoją  ukochaną ziemię.

W książce, jak w życiu, przeplatają się chwile radosne i smutne: rodzice Antosia rozstają się, potem znowu schodzą, umiera dziadek, rodzi się młodsza siostra Kasia…

„Mój dziadek był drzewem czereśniowym” to wspaniała opowieść o międzypokoleniowej transmisji wartości. Pokazuje, jak idee, w które wierzymy, żyją dalej w naszych dzieciach. Oktawian przekazał córce i wnukowi miłość do ziemi i przekonanie, że warto żyć w zgodzie z sobą i walczyć o to, w co wierzymy. Felicja starała się zmienić ojca, narzekała, że nie chce przeprowadzić się do miasta i jest tak nierozsądny, że chroniąc Felicjana przed mrozem nabawił się zapalenia płuc (rozpalił ognisko koło drzewa i całą noc czuwał, żeby drzewku nie przemarzły nowe pączki), ale kiedy Oktawian umiera, Felicja rzuca wszystko i, mimo oburzenia męża i teściów, przeprowadza się na wieś i walczy o ziemię ojca. A Antoś ratuje drzewo czereśniowe przed ścięciem, bo przecież wie, że nasi zmarli bliscy stają się tym, co kochali. Na pewno niedługo Antoś nauczy małą Kasię wspinać się na  gałęzie Felicjana.

Bardzo się cieszą, że Nasza Księgarnia wznowiła książkę w nowej oprawie graficznej. Ilustracje ukraińskiej artystki, Anastazji Stefurak, są nastrojowe, nostalgiczne, trochę retro, jak zdjęcia ze starego albumu. Pięknie współgrają z tekstem.

Podobne wpisy