MORZE CICHE

Morze ciche, Jeroen Van Haele, przekład Jadwiga Jędryas, ilustracje Sabien Clement, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2017, ISBN: 978-83-10-13115-7

„Urodziłem się za wcześnie. Zbyt wcześnie rano. Lepiej urodzić się wieczorem, wtedy się i słyszy, i mówi. Rano rodzi się głuchym i nie umie się mówić, w południe tylko się słyszy, a jak się rodzi wieczorem, umie się wszystko.”

Bohaterem książki jest chłopiec, który nie słyszy i z trudem wymawia pojedyncze wyrazy. Emilio jest głuchy od urodzenia, ale nie może się z tym pogodzić, buntuje się przeciwko swojemu losowi:

„Myślałem, że moje uszy są zatkane, i pewnego dnia, gdy byłem na plaży, znalazłem dwa patyki. Zacząłem nimi grzebać w uszach. Aż do krwi […]. Cieszyłem się, że jak wszystka krew wypłynie z uszu, zacznę słyszeć.”

Ze względu na swoją inność, bohater zostaje odrzucony przez rówieśników; koledzy wyśmiewają język migowy i wyzywają Emilio od „głucholi”. Ale najbardziej chłopca boli brak akceptacji ze strony własnego ojca, który nie mogąc poradzić sobie się z niepełnosprawnością syna, traktuje go z pogardą, poniża i upokarza:

„Stary śmiał się złośliwie: – nie do wiary, że ten dzieciak przyszedł na świat rano; nigdy nie jest przed dziesiątą na nogach. No tak, nie słyszy budzika!…”

W pewnym momencie ojciec opuszcza rodzinę na zawsze (motyw odrzucenie niepełnosprawnego dziecka przez ojca pojawia się również w książce „Wszystko jest możliwe” Magdy Papuzińskiej).

Bohater czuje się inny, gorszy i bardzo samotny. Przejmujący jest fragment, kiedy chłopiec patrząc na reakcje rodziny i znajomych na pojawienie się na świecie jego młodszej (słyszącej) siostry, uzmysławia sobie, że przy jego narodzinach „nie było gości, nie było kwiatów” i nikt nie płakał z radości.

Na szczęście Emilio znajduje oparcie w przyjacielu rodziny, który akceptuje go takim, jakim jest. Javier przesiaduje z chłopcem godzinami na progu domu, zabiera nad morze, pożycza rybacką czapkę, pozwala wylizywać budyń z garnka i przede wszystkim nie potrzebuje słów, żeby zrozumieć wszystko, co Emilio chce mu powiedzieć. Nawet po śmierci Javiera Emilio czuje jego obecność i opiekę, a pewnego dnia usłyszy dzięki niemu szum morza.

Życie nie jest łaskawe dla Emilio. Doświadczony przez los chłopiec traci jeszcze jedynego przyjaciela a później matkę. To na pewno nie jest lektura łatwa, miła i przyjemna, ale przecież życie naszych dzieci też nie składa się z samych radosnych chwil i pozytywnych uczuć. A  książki poruszające trudniejsze tematy, stanowiące emocjonalne wyzwanie, rozwijają dziecko i uczą radzenia sobie z trudnymi uczuciami. „Morza ciche” oswaja odmienność i uczy empatii.

Ilustracje Sabien Clement są bardzo spokojne i delikatne, co stanowi przeciwwagę dla warstwy tekstowej książki, która aż kipi od silnych emocji: złości, gniewu, żalu. Bardzo emocjonalny jest przykładowo fragment, kiedy Emilio opowiada pani psycholog o upokorzeniach, których doznawał z strony ojca.

Co ciekawe, zanim historia Emilio została wydana w formie książki, była baletem, sztuką, która nie potrzebuje słów, żeby opowiadać piękne historie i przekazywać emocje.

O niesłyszącym dziecku opowiada też książka „Ślimak” z serii Bajki bez barier.

IMG_5969-2

PODOBNE POSTY

3 Komentarze