CZY UMIESZ GWIZDAĆ, JOANNO?

Czy umiesz gwizdać, Joanno?, Ulf Stark, przekład Katarzyna Skalska, Wydawnictwo Zakamarki, Poznań 2008, ISBN: 978-83-60963-29-6

IMG_0299-2 (2)Rodzice często starają się ochronić dziecko przed wszystkimi smutnymi stronami ludzkiego życia, pragną by ich dzieciństwo jak najdłużej było radosne, beztroskie i wolne od mroków świata. Jednym z tematów tabu jest śmierć. Dorośli unikają rozmów o śmierci, bojąc się, że może to spowodować jakieś urazy w  psychice dziecka. Nic bardziej mylnego. Dzięki rozmowom na ten temat pomagamy dzieciom oswoić się ze śmiercią, nauczyć się odpowiedniego reagowania na stratę i radzenia sobie z emocjami. Lektura książki „Czy umiesz gwizdać, Joanno?” to bardzo dobra okazja do takiej rozmowy z dzieckiem.

„Czy umiesz gwizdać, Joanno?” to jednocześnie wzruszająca i zabawna historia przyjaźni  między dzieckiem i starszym człowiekiem, która pięknie pokazuje, że życie składa się ze spotkań i rozstań, bliskości i tęsknoty, z radości i smutków i na wszystkie emocje jest miejsce. Autor porusza temat śmieci w sposób bardzo prosty, bez zbędnego patosu i wielkich słów. Starość i śmierć są pokazane jako naturalne zjawiska, jako część rzeczywistości.

Bertil zazdrości swojemu przyjacielowi, Ulfowi, że ma dziadka. Dziadek Ulfa daje mu zawsze kilka koron, częstuje kawą i zabiera na ryby. Na szczęście Ulf zna miejsce, gdzie jest wielu dziadków. W domu starców Bertil poznaje przemiłego staruszka, Nilsa, który czuje się bardzo samotny i chętnie zgadza się być jego dziadkiem. Okazuje się nawet, że jak na rodzinę przystało, są do siebie bardzo podobni – obaj mają na brodzie plaster. Dziadek i wnuczek dają sobie to, czego potrzebują i obaj cieszą się ze sprawiania sobie nawzajem przyjemności. Nowy dziadek Bertila ma zaniki pamięci i zawsze myli kierunki, dlatego nie jest w stanie zabrać chłopca na ryby, jak to robią inni dziadkowie. Ale  wymyśla dla chłopców niespodziankę – buduje  latawiec z apaszki zmarłej żony i swojego krawata. Za to Bertil urządza dziadkowi urodzinowe przyjęcie z wieprzowymi nóżkami (przysmak wszystkich dziadków) i cygarem. Chłopcy zabierają też staruszka na nocną wyprawę do ogrodu sąsiada, żeby … kraść czereśnie, bo to sprawiało największą frajdę Nilsowi, kiedy był mały. Dziadek nie chce zawieść Bertila, więc wdrapuje się na drzewo, siedzi z chłopcami na gałęzi, majta nogami i pluje pestkami. Natomiast Bertil chce nauczyć się gwizdać, żeby zagwizdać dla Nilsa jego ulubioną melodię. Kiedy, po wielu nieudanych próbach, w końcu mu się udaje, okazuje się, że dziadek właśnie umarł. Bertil przynosi mu na pogrzeb najpiękniejszą różę z ogrodu sąsiada, gwiżdże melodię, której się dla niego nauczył  a potem… idzie z Ulfem puszczać latawiec. Książka otrzymała wyróżnienie w konkursie Mały i Duży Dong 2008.

PODOBNE POSTY

Brak komentarzy