Duże sprawy w małych głowach

Duże sprawy w małych głowach, Agnieszka Kossowska, ilustracje: Jacek Ambrożewski, Patricija Bliuj-Stodulska, Anna Kloza-Rozwadowska, Szaweł Płóciennik, Wydawca: Stowarzyszenie Terapeutów Zależnych, Opole 2015, ISBN: 978-83-943660-0-1

Książka Agnieszki Kossowskiej, która sama jest mamą chłopca z niepełnosprawnością, może przyczynić się do tego, że nasze społeczeństwo stanie się bardziej tolerancyjne i otwarte na inność, a dzieciom niepełnosprawnym będzie się żyło lepiej. „Duże sprawy w małych głowach” przełamują stereotypy,  walczą ze strachem i niewiedzą, uczą empatii i uwrażliwiają.

Pomysł na książkę jest taki, że to dzieci opowiadają innym dzieciom o swoich niepełnosprawnościach. Poszczególne rozdziały są poświęcone autyzmowi, niepełnosprawności sensorycznej, niepełnosprawności ruchowej i intelektualnej. Drugie wydanie książki zostało uzupełnione o rozdziały opowiadające o wcześniactwie (które często kończy się niepełnosprawnością) i epilepsji (towarzyszącej wielu niepełnosprawnościom).

Bohaterowie (siedmioro dzieci w wieku od 5 do 9 lat) tłumaczą w prosty i zrozumiały sposób, na czym polega ich schorzenie, jak postrzegają i rozumieją świat, jakie mają problemy i ograniczenia.

„Czasami krzyczę, ale nie bój się mnie. Nie krzyczę na ciebie. […] Krzyczę, gdy nie rozumiem, co się dzieje, gdy się boję lub denerwuję”.

„Nieraz jak się cieszę albo złoszczę, moje ręce i nogi robią to, co chcą. Czasami może wyglądać to tak, jak bym chciała kogoś uderzyć albo kopnąć. Ale oczywiście nie chcę tego. […] To wszystko dzieje się przez uszkodzenie mózgu.”

„Zarazić można się grypą albo kaszlem, ale nie niepełnosprawnością intelektualną. Żadną niepełnosprawnością nie można się zarazić”.

Mały czytelnik zaczyna rozumieć, dlaczego kolega  zachowuje się, wygląda albo porusza się inaczej niż większość dzieci. W ten sposób dzieci zdrowe oswajają inność i przestają się jej bać.  Na końcu poszczególnych rozdziałów znajdują się zadania dla czytelników, które pomagają dzieciom postawić się w sytuację chorego kolegi i odczuć „na własnej skórze” jego trudności np. dziecko ma założyć grube rękawice kuchenne i spróbować zapiąć guziki.

Dzieci borykające się z różnymi niepełnosprawnościami opisują szczegółowo, jak wygląda ich codzienne życie (opowiadają np. o pomocach, z których korzystają (np. piktogramy, alfabet Braille’a, łuski, respirator), o zajęciach u logopedy, turnusach rehabilitacyjnych itd.). Mówią też, jak są traktowane przez osoby zdrowe i jak chciały by być traktowane:

„Denerwuje mnie, gdy ludzie mi współczują. Nie trzeba mi współczuć – przecież jestem zdrowa, nikt mi nie umarł i nic mnie nie boli. […] Czy ktoś współczuje dzieciom leworęcznym, albo ludziom niskim, bo są niscy?”

„Nie lubię, gdy ktoś zamiast mnie zapytać, od razu mnie dotyka, bo wtedy po prostu łatwo mnie przestraszyć. I wcale nie trzeba mówić do mnie głośniej. Ja po prostu nie widzę.”

Poszczególne historie uświadamiają małym czytelnikom, że, jak napisano we wstępie, „osoby niepełnosprawne nie składają się tylko ze swojej odmienności, choroby, niepełnosprawności.” Niepełnosprawne dzieci podkreślają, że wcale tak bardzo nie różnią się od zdrowych rówieśników, że poza swoją niepełnosprawnością są całkiem zwyczajne: też kłócą się z rodzeństwem, opiekują się domowymi zwierzątkami, rysują, chodzą na basen, nie lubią odrabiać lekcji itd.

Książka jest szczera, ale nie przygnębiająca. Wzrusza, ale bez epatowania cierpieniem i emocjonalnego szantażu. Bardzo cenne jest też przełamanie stereotypu, że niepełnosprawne dzieci nie mogą być szczęśliwe i dawać szczęścia swoim rodzicom.

Patronatem honorowym objęli książką Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak i prof. dr hab. n. med. Ewa Helwich, Konsultant Krajowy w Dziedzinie Neonatologii oraz Kierownik Kliniki Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie.

Na stronie www.dswmg.pl znajdziecie scenariusze do zajęć lekcyjnych (dla przedszkolaków i dzieci szkolnych) na temat niepełnosprawności, tolerancji i integracji.

PODOBNE POSTY

Brak komentarzy