WSZYSTKIE MOJE MAMY

Wszystkie moje mamy, Renata Piątkowska, Wydawnictwo Literatura, Łódź 2013, ilustracje Maciej Szymanowicz, ISBN: 978-83-7672-256-6

IMG_0345-2Książka Renaty Piątkowskiej  przybliża dzieciom temat wojny i holocaustu. Wojenne doświadczenia Szymka bardzo dobrze pokazują tragiczny rozdźwięk między wyobrażeniami dziecka na temat wojny a rzeczywistością. Kiedy Szymek z Dawidem gonią się wokół trzepaka i strzelają do siebie z drewnianych pistoletów a później wręczają sobie złote medale z guzików „za dzielność”, to wojna nie wydaje im się wcale taka straszna. Niemców można przecież przegonić rzucając ogryzkami, a żołnierzom „zawsze można nasikać do hełmów”. Ale potem nadchodzi prawdziwa wojna i z dnia na dzień kończy się beztroskie dzieciństwo Szymka: bomba niszczy dom chłopców, tata Szymona po ulicznej łapance zostaje wywieziony do obozu a chłopiec mieszka w warszawskim getcie i musi nosić opaskę z gwiazdą na rękawie. Zdarzają się dni, że rodzina Szymka ma  do jedzenia tylko kilka ziarenek ryżu. Na szczęście pomagają im sąsiedzi w ramach tzw. „akcji łyżeczkowej” i siostra Jolanta, która szmugluje na teren getta chleb, lekarstwa a nawet ciepłe ubranie.  A potem siostra Szymka, Chana, trafia w ręce niemieckich żołnierzy a mama choruje na tyfus i musi podjąć  najtrudniejszą decyzję w swoim życiu – znaleźć synkowi  nową mamę. Siostra Jolanta wywozi chłopca z getta.  Szymek przestaje być Szymkiem a zostaje Stasiem a później Maćkiem. Bohater książki miał kilka imion i pięć mam, ale udało mu się przeżyć. Historia Szymka, pełna tragicznych wydarzeń, mimo wszystko tchnie optymizmem. Jest pełna miłości i dobrych, gotowych do poświęceń i pomocy ludzi.

Książka „Wszystkie moje mamy”, mimo swoich niepozornych rozmiarów, budzi niesamowite emocje, wzrusza, zmusza do refleksji. Proste słowa, proste sceny zapadają w pamięć i chwytaj za gardło (mama, która jakoś nigdy nie ma apetytu na ryżową zupkę, chociaż można jej policzyć wszystkie kości, czy scena z warkoczem Chany). Jednak dzięki wielkiemu wyczuciu i delikatności autorki opowiadanie nie eksponuje okrucieństwa,  nie epatuje drastycznymi szczegółami. Myślę, że ta publikacja robi mocniejsze wrażenie na dorosłych (ja płakałam jak bóbr), bo my, obarczeni swoją wiedzą na temat wojny, doczytujemy dużo między wierszami (np.  wiemy jakie były dalsze losy wywiezionej do obozu Chany).

Dzięki lekturze dzieci mogą poznać postać Ireny Sendlerowej, która z narażeniem własnego życia uratowała z getta  dwa i pół tysiąca żydowskich dzieci  i umieściła,  pod przybranymi nazwiskami, w polskich rodzinach. Ich imiona i nazwiska zapisała na karteczkach i zamknęła w słoiku, który zakopała. Dzięki słoikowi dzieci mogły po wojnie zostać odnalezione przez swoich krewnych.

Autorka zawarła również w książce sporo informacji na temat  żydowskiej kultury.

W 2013 r. książka  „Wszystkie moje mamy” została uznana  przez czytelników za najlepszą książkę dla dzieci 5-8 letnich w plebiscycie ”Przecinek i Kropka” organizowanym przez Empik. Książka należy do serii Wojny dorosłych-historie dzieci

 

PODOBNE POSTY

1 Komentarz