Małe

by admin

Małe, Stina Wirsén, przekład Katarzyna Skalska, Wydawnictwo Zakamarki, Poznań 2020, ISBN: 978-83-7776-178-6, wiek 3+

Obraz potrafi zastąpić tysiące słów i przekazać dzieciom (w prosty, zrozumiały i jednocześnie delikatny sposób) treści trudne nawet dla dorosłych. Stina Wirsén wykorzystała możliwości książki obrazkowej, żeby poruszyć  z najmłodszymi (wiek 3+) temat przemocy domowej.

Tytułowe Małe jest często świadkiem domowych awantur. Potrafi już rozpoznać, kiedy Jedno albo Drugie jest w złym humorze. To zapowiada krzyki, przepychanki i trzaskanie drzwiami. W takich sytuacjach Małe bardzo się boi i płacze (mimo bardzo oszczędnej kreski, autorka w poruszający sposób oddaje emocje bohatera, jego przerażenie, zagubienie, bezradność). Małe stara się godzić rodziców, pocieszać, a kiedy robi się niebezpiecznie, ucieka do sąsiada. Zajęci kłótniami dorośli nie zwracają na Małe uwagi. Dlatego Małe woli być w przedszkolu. Tam jest spokojnie i bezpiecznie. I jest pani przedszkolanka, która jest dla Małego bardzo dobra i zawsze znajdzie czas, żeby podrapać Małe za uchem. Na pytania dorosłych, czy Małemu jest smutno, Małe zawsze zaprzecza, chociaż

„jest mu smutno. Smutno w całym brzuchu i w głowie i jeszcze w rękach”.

Ale pewnego dnia Małe zbiera się na odwagę i opowiada o wszystkim swojej Pani…

Najważniejszy przekaz książki jest taki, że nikomu nie wolno krzywdzić dzieci.

„Nikomu nie wolno zachowywać się tak, że się boisz.

Nikomu nie wolno cię popychać ani bić.”

A jeżeli tak się dzieje, trzeba szukać wsparcia u dorosłych, którym się ufa (pani przedszkolanka, dziadkowie, zaufani sąsiedzi).

„Jeśli się o tym powie, znajdą się duzi, którzy pomogą”

Dzieci, które nie czują się bezpiecznie w swoich domach, znajdą w książce  wzór skutecznego działania do naśladowania. Nie do przecenienia jest również terapeutyczny potencjał „Małego”.

Dla dziecka, które są krzywdzone przez najbliższych, problem jest często tak bolesny, że maluch broni się przed samą myślą o nim. Co innego słuchanie o kimś innym, kto przeżywa to samo. Historia Małego pozwala dziecku na przyjrzenie się swojej sytuacji z dystansu, skonfrontowanie się z problemem w bezpieczny sposób i przepracowanie lęku i trudnych emocji, które wydają się należeć do Małego. Czytając, że „Jest więcej małych, którzy boją się w domu”, dziecko odczuwa ogromną ulgę, że nie jest pierwszym ani jedynym człowiekiem na świecie, który ma taki problem. A pozytywne zakończenie historii dodaje mu otuchy i wiary we własne możliwości. Skoro Małe, które borykało się z podobnym problemem, potrafiło sobie poradzić, to i jemu się uda.

Książka Stiny Wirsén może też pomóc „otworzyć” dziecko, żeby zaczęło mówić o swoich kłopotach. Jeśli zaczniemy rozmawiać o jego sytuacji domowej wprost, poczuje się zdemaskowane i najpewniej wycofa się, ale jest szansa, że zechce z nami porozmawiać o  strachu i smutku Małego.

„Małe” jest picturebookiem, więc obraz nie pełni tu jedynie funkcji dekoracyjnej, ale jest nośnikiem narracji. Słowo i obraz opowiadają historię Małego na dwa głosy. Warto zwrócić uwagę na zmieniający się wzór na tapecie, który fantastycznie oddaje atmosferę panującą w domu Małego (podobnie w książce „Doris ma dość!” włosy  odzwierciedlały emocje bohaterki).

Ważna i potrzebna książka, szczególnie teraz, kiedy z powodu pandemii prawdopodobnie czeka nas kolejny nakaz izolacji domowej, a ostatni skutkował nasileniem zachowań agresywnych i gwałtownym wzrostem zgłoszeń przypadków przemocy domowej.

Temat przemocy domowej poruszają też książki „Zły Pan” i „Dom nie z tej ziemi”.

Podobne wpisy

error: Content is protected !!