Piraci z naszej ulicy

by admin

Piraci z naszej ulicy, Jonny Duddle (tekst i ilustracje), przekład Agnieszka Frączek, Wydawnictwo Mamania, Warszawa 2017 r. ISBN 978- 83-65796-00-4; 5+

Do małego sennego miasteczka o wiele mówiącej nazwie Nuda Morska wprowadza się, na czas remontu swojego statku, piracka rodzina Jolly-Rogers z dwójką dzieci. Mała Matylda jest zachwycona, że w ich mieścinie w końcu zamieszkał ktoś interesujący (i ktoś poniżej 67 roku życia) i od razu zaprzyjaźnia się z Jimem.  Niestety reszta sąsiadów nie podziela entuzjazmu dziewczynki. Mieszkańcy Nudy Morskiej nie są przyjaźnie nastawieni do „obcych” i z niechęcią patrzą na wszystkie przejawy „inności”. A piraci wyróżniają się swoim wyglądem i zwyczajami. Zaczynają się plotki, narzekania i odsądzanie nowych sąsiadów od czci i wiary.

Nie są zbyt schludni, zgodzisz się ze mną? I okolicę psują przyjemną –

pewnie w ogródku narobią szkód. Jak nic nie zniszczą, to będzie cud! […]

Co tam armata czy szczur na łódce…

Wieść dużo gorsza gruchnęła wkrótce –

otóż ten cały piracki gang

cap! listonosza i go bing! bang!!!

Nawet dzieci w szkole unikają towarzystwa piraciątek. Matylda nie może się temu spokojnie przyglądać i siada z Jimem w ławce (mimo że i jej rodzice zabronili  zadawać się z piratami).

Chociaż piracka rodzina w rzeczywistości nie stwarza żadnych problemów, mieszkańcy zbierają podpisy i składają do burmistrza wniosek o pozbycie się ich z  miasteczka.

Oto nasz protest! Te bestie dzikie nie mogą dłużej rujnować miasta. Mają stąd zniknąć. Zniknąć i basta!

Piraci wydają się przyzwyczajeni do tego, że nie spotykają się z miłym przyjęciem w miejscach, w których są zmuszeni zejść na ląd. Po naprawieniu statku rodzina  Jolley-Rogers spokojnie wypływa w morze.

Sąsiedzi odkrywają ze zdumieniem, że piraci zostawili każdemu skrzynię pełną skarbów i, jak można się było tego spodziewać, natychmiast diametralnie zmieniają o nich zdanie:

Jakaż to szkoda, że odpłynęli…

Byli ozdobą naszej mieścinki!

Nie ma tu drugiej takiej rodzinki

„Piraci z naszej ulicy” to zabawna historia o poważnych sprawach: uprzedzeniach, braku tolerancji dla inności, ocenianiu po pozorach i raniącej sile słów.

Dzieciom spodobają się kolorowe ilustracje, zwłaszcza duża dwuskrzydłowa rozkładówka przypominająca mapę skarbów. A rodzice na pewno docenią żarty słowne (świetny przekład Agnieszki Frączek) np. Pan Ratte narzekający na szczury, czy utyskująca na brak porządku  pani P. Dantka.

Na temat uprzedzeń w stosunku do „obcych” polecam również „Pudle i frytki”, a  o tym, jak mogą krzywdzić słowa, opowiada książka „Jabłka Pana Peabody’ego”.

 

Podobne wpisy

error: Content is protected !!