PORA DO PRZEDSZKOLA

Pierwsze dni w przedszkolu to wielkie wydarzenie w życiu malucha i jego rodziców. Na rynku jest sporo książek, które mają ułatwić dzieciom proces adaptacji. Przeczytałam ponad 20 tytułów, ale większość mnie nie zachwyciła. Podzieliłam książki na trzy grupy (różniące się ujęciem tematu) i wybrałam dla Was najlepsze.

Grupa 1 Bohater, który jest już przedszkolakiem, dzieli się  swoimi doświadczeniami z dziećmi rozpoczynającymi edukację przedszkolną.

Najlepszym sposobem zredukowania lęku przed nowym miejscem, jest  wyjaśnienie dziecku, jak tam jest, co je tam czeka. Im lepiej dzieci poznają nową rzeczywistość, tym mniej będą się jej obawiać, z tym większym spokojem pójdą do przedszkola i łatwiej się tam zaaklimatyzują. Bohaterowie książek z tej grupy zapoznają dzieci z rytmem przedszkolnego dnia, opowiadają o zasadach panujących w przedszkolu i  pokazują  zalety chodzenia do przedszkola, takie jak: dobra zabawa, nowi przyjaciele, ciekawe spędzanie czasu, możliwość nauczenia się nowych rzeczy itd.  A przede wszystkim, zwracają  uwagę, że bycie przedszkolakiem to krok w dorosłość i podkreślają swoją dumę, że są już tacy duzi i samodzielni.

Feluś i Gucio idą do przedszkola, Katarzyna Kozłowska, ilustracje Marianna Schoett, Nasza Księgarnia, Warszawa 2018, ISBN: 978-83-10-13293-2

IMG_3395-2Feluś pakuje ukochanego misia Gucia do nowego plecaka i maszerują razem do przedszkola. Bohater jest pierwszakiem, ale wygląda na to, że już całkiem dobrze zaaklimatyzował się w przedszkolu i teraz może pomóc innym oswoić przedszkolną rzeczywistość. Chłopiec oprowadza nas po budynku przedszkola i opisuje, krok po kroku, jak wygląda dzień w przedszkolu: jak się przebiera w szatni (samodzielnie!) jak żegna się z mamą (zdarza mu się jeszcze uronić łezkę) i wita się z kolegami. Towarzyszymy przedszkolakom podczas mycia rąk, obiadu, słuchania bajki, prac plastycznych i zabaw na dworze. Feluś opowiada też o leżakowaniu, rytmice, gimnastyce i lekcji angielskiego. Poza poszczególnymi punktami standardowego przedszkolnego dnia, Feluś wspomina o takich wydarzeniach z życia przedszkolaków, jak wycieczka do zoo, wizyta Mikołaja, czy występ z okazji dnia Babci i Dziadka.

Jako doświadczony przedszkolak, Feluś udziela dzieciom wskazówek i rad (np. że lepiej gdy do przedszkola odprowadza tata, wtedy łatwiej się rozstać i pożegnanie jest krótsze). Feluś tłumaczy, że w przedszkolu jest wiele dzieci, więc czasami trzeba cierpliwie poczekać na swoją kolej i uspakaja, że podczas leżakowania nie trzeba spać (można słuchać bajki, muzyki albo układać puzzle).

Cenne w książce jest pokazanie, że w przedszkolu zdarzają się kłótnie, konflikty, chwile gorszego humoru i tęsknoty za domem i nie ma w tym nic złego. W takich chwilach zawsze można poprosić panią o pomoc, albo po prostu przytulić się do niej.

Ujęły mnie ilustracje  Marianny Schoett. Dzięki nim nie da się nie polubić Felka i jego przedszkola.

Autorka, która jest wykształconym pedagogiem i doświadczoną nauczycielką  przedszkolną, zawarła w książce również cenna wskazówki dla rodziców.

Przedszkoludki sto radości i dwa smutki, Agnieszka Frączek, ilustracje Ewa Poklewska Koziełło, Wydawnictwo Bis, Warszawa 2013, ISBN: 978-83-7551-308-0

IMG_3229-2Książka, w formie krótkich opowiadań i rymowanych wierszyków, pokazuje codzienne sytuacje i niecodzienne wydarzenia z życia grupy dzieci uczęszczających do jednego przedszkola.

Dzięki lekturze przedszkolni debiutanci oswajają się z takimi elementami przedszkolnej rzeczywistości, jak leżakowanie, zajęciami plastyczne, gimnastyka, ćwiczenia logopedyczne, zabawa na przedszkolnym placu zabaw, przedstawienie teatralne, koncert przedszkolnej orkiestry, bal przebierańców itd. Autorka świetnie oddaje dziecięcy sposób myślenia (scena z piaskiem – genialna) i ich nieograniczoną wyobraźnię, która sprawia, że przedszkolne życie jest pełne magii.

Wierszyki są dowcipne i łatwo wpadają w ucho:

Język również na to liczy, że ktoś zechce go poćwiczyć,

więc u pani logopedki

z chęcią fika kozłów setki.

Język z gracją fika, bryka,

trudnych słówek nie unika

i nie plącze się na supeł,

lecz powtarza:

Superkuper

grzywka piegży,

żubr znad Biebrzy,

drzazga w drzemie,

szczere szczenię…

Z tej grupy polecam też „Kicia Kocia w przedszkolu”, Anita Głowińska, Media Rodzina (mnie osobiście odstręczają ilustracje, ale wiem, że Kicia ma swoich fanów) i „Marysia i wesoły dzień w przedszkolu”, Nadia Berkane, Wydawnictwo Debit.

W książkach z  grupy 2 towarzyszymy bohaterowi podczas pierwszego dnia w przedszkolu.

Te tytuły pokazują proces przekonywania się malucha, że przedszkole nie jest takie straszne. Wybrałam książki, które nie idealizują przedszkolnego debiutu, szczerze  przedstawiają lęki i wątpliwości  dziecka (łącznie z największą obawą pierwszaków – co będzie, jak mama po mnie nie przyjdzie, zapomni, nie znajdzie mnie?!). Obserwując zmianę sposobu myślenia bohatera o przedszkolu maluchy mogą się uporać ze swoimi trudnymi emocjami.

Kajtuś w przedszkolu, Christine L’Heurex, Gisèle Légaré, przekład Aleksandra Panak, ilustracje Pierre Brignaud, Wydawnictwo REA Warszawa 2012, ISBN: 978-83-7544-414-8

IMG_3360-22Kajtuś cieszy się, że w przedszkolu jest mnóstwo zabawek i dzieci, z którymi można się bawić, ale gdy dojeżdża na miejsce, pomysł z przedszkolem przestaje mu się podobać. Chłopiec wstydzi się pani i nie chce się bawić z dziećmi. Najgorsze jest rozstanie z rodzicami. Kajtuś płacze. Nie chce zostać sam. Martwi się też że rodzice nie wrócą i zostawią go w przedszkolu na zawsze. Na kolejnych stronach widzimy, jak pani czyta dzieciom książeczkę, przedszkolaki wychodzą na plac zabaw, rysują  i wydaje się, że humor Kajtusia powoli się poprawia. Kolejny kryzys przychodzi podczas leżakowania. Chłopiec czuje się samotny i tęskni za domem. Na szczęście ma swojego misia, do którego może się mocno przytulić. Po spaniu Kajtuś bawi się z Filipem samochodami i nawet nie zauważa, że już przyszli rodzice i czas wracać do domu. Kajtuś ma im tyle do opowiedzenia.

Ja nie chcę do przedszkola,  Staphanie Blake (tekst i ilustracje), przekład Joanna Rzyska, Wydawnictwo Dwie Siostry, Warszawa 2014. ISBN: 978-83-63696-93-1

Kiedy mały Henio dowiaduje się, że  zbliża się jego pierwszy dzień w przedszkolu, odpowiada krótko „Co to, to nie!” W nocy z nerwów nie może spać. Nie przekonują go zapewnienia rodziców, że w przedszkolu pozna wielu przyjaciół i nauczy się nowych rzeczy. Ani to, że na pewno sobie poradzi, bo jest już przecież dużym i dzielnym króliczkiem. Króliczek stale powtarza „Co to, to nie!” Kiedy w przedszkolu przychodzi czas pożegnania, chłopiec cichutko szepcze „Co to, to nie!” i zaczyna płakać. Ale po chwili wpada w wir przedszkolnego życia: Henio rysuje, gra z innymi dziećmi w piłkę, je budyń czekoladowy, gra na bębnie… Kto by przypuszczał, że w przedszkolu dzieje się tyle ciekawych rzeczy! Bohater jest tak zajęty, że kiedy przychodzi mama, żeby zabrać Henia do domu, króliczek odpowiada „Co to, to nie!”

Zuzia idzie do przedszkola, Liane Schneider, przekład Emilia Kledzik, ilustracje Eva Wenzel-Burger, Wydawnictwo Media Rodzina, Poznań 2008, ISBN: 978-83-7278-305-9

IMG_3323-2Zuzia od dawna cieszy się, że idzie do przedszkola.  Naszykowała ulubione spodnie, kapcie, i plecak. Kiedy jednak nadszedł ten dzień, Zuzia zaczyna się trochę bać. Zastanawia się, czy dzieci będą chciały się z nią bawić, czy pani będzie miła, czy poradzi sobie sama z bucikami, czy będzie jej smakowało jedzenie  i co ma zrobić, kiedy zachce jej się pić albo siusiu. Okazuje się, że pani Hania jest bardzo miła a Zuzia świetnie bawi się z innymi dziećmi. Buduje jaskinię z koca, waży swojego misia na wadze, jeździ na karuzeli aż kręci jej się w głowie i z całą grupą śpiewa „Sto lat!” Sławkowi, który ma urodziny.  Gdy przychodzą rodzice, Zuzia opowiada im, jak fajnie jest być przedszkolakiem i nie może się doczekać jutra.

„Maks idzie do przedszkola”, Christian Tielmann, Media Rodzina to bardzo podobno historyjka, tylko bohaterem jest chłopiec.

Towarzysząc Zuzi  i Maksowi podczas pierwszego dnia w przedszkolu, dzieci oswajają się z przedszkolnym światem i obowiązującymi tam regułami. Dowiadują się np. że  każdy przedszkolak ma swój znaczek, dzięki któremu wie, gdzie powiesić kurtkę, który ręcznik jest jego i do której szufladki włożyć swój obrazek, że przed posiłkiem wszystkie dzieci myją razem ręce a po jedzeniu odstawiają naczynia na specjalny wózek itd.

Tupcio Chrupcio przedszkolak na medal, Eliza Piotrowska, ilustracje Marco Campanella, Wydawnictwo Wilga, Warszawa 2011, ISBN: 978-83-259-0266-7

Tupcia wybrałam ze względu na oryginalne podejście do tematu. Tupcio nie chce iść do przedszkola. „Przedszkole jest głupie” – oświadcza. Sprytna mama zgadza się, żeby synek został w domu i towarzyszył jej podczas prac domowych. Chłopiec jest początkowo zadowolony, że postawił na swoim, ale okazuje się, że patrzenie na sprzątającą mamę jest strasznie nudne. A mama ma dużo pracy i nie zanosi się na zabawę. Kiedy w drodze na zakupy mama zagadała się z koleżanką, Tupcio podchodzi do budynku przedszkola i zagląda przez okno. Widzi, że w środku są jego przyjaciele i wszyscy świetnie się bawią. „Ale mają fajnie” – myśli Tupcio z zazdrością. Wieczorem bohater postanawia, że na drugi dzień i on pójdzie do przedszkola. To dużo ciekawsze niż siedzenie w domu. Cały dzień Tupcio wesoło bawi się z kolegami, a kiedy przychodzą po niego rodzice, chłopiec opowiada, jaki świetny miał dzisiaj dzień „bawiłem się, grałem, rysowałem, śpiewałem, jadłem, spałem a potem znowu się bawiłem”.

Grupa 3 to książki obrazkowe

Rok w przedszkolu, Przemysław Liput, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2016, ISBN: 978-83-10-13024-2

Książka zawiera dwanaście dużych, pełnych kolorowych szczegółów, ilustracji, które zapoznają dzieci z przedszkolnym życiem. Na pierwszej stronie poznajemy bohaterów, którym później towarzyszymy podczas całego roku przedszkolnego. Każda rozkładówka jest poświęcona konkretnemu świętu np. Halloween, Wielkanoc, Dzień Dziecka. Miesiąc po miesiącu towarzyszymy dzieciom ze Słonecznego Przedszkola w czasie codziennych sytuacji i wielkich wydarzeń. Podglądamy przedszkolaki podczas robienia ludzików z kasztanów i kotylionów na Święto Niepodległości, podczas jedzenia, słuchania książeczek, zabaw na dworze, leżakowania itd. Obserwujemy  też, jak dzieci są pasowane na przedszkolaka, topią marzannę, ubierają choinkę, czy bawią się na balu karnawałowym.

Mimo, że w książce nie ma tekstu, znajdziemy tu mnóstwo szczegółowych informacji na temat wyglądu przedszkola, wyposażenia, osób tam pracujących, harmonogramu dnia, przedszkolnych uroczystości itd. Dzięki tej wiedzy przedszkole przestanie być dla dziecka miejscem nieznanym i budzącym lęk.

Brak tekstu daje dzieciom i rodzicom nieograniczone możliwości pracy z książką. Sami możemy zadecydować, o czym będziemy rozmawiać. Każda scenka może stanowić punkt wyjścia do poruszenia innego zagadnienia, każdy obrazek wywołuje inne skojarzenia i pytania. Dodatkowo wielość szczegółów pozwala na zadawanie dzieciom zagadek i zabawy w wyszukiwanie na ilustracjach przedmiotów.

Przyznam, że we mnie ta ilość kolorów i szczegółów wywołuje wrażenie, że przedszkole to jeden wielki chaos, hałas i tłok, gdzie na każdym kroku czyha na dziecko jakieś niebezpieczeństwo:) Na szczęście znajome dzieci nie podzielają mojej opinii. Dla nich te obrazki pokazują, że przedszkole to miejsce, w którym nie ma nudy, codziennie dzieje się coś ciekawego, codziennie dzieci robią coś innego, uczą się czegoś nowego.

W Słonecznym przedszkolu znajdziemy przedszkolaki o ciemniejszym kolorze skóry, grube, chude, w okularach, na wózku inwalidzkim itd. To pokazuje dzieciom (przy okazji, bez robienia z tego wielkiego halo), że każdy jest inny.

Z obrazkowych polecam również „W przedszkolu”, Guido Wandrey, Czarna Owieczka.

 

 

PODOBNE POSTY

Brak komentarzy