CZY WOJNA JEST DLA DZIEWCZYN?

Czy wojna jest dla dziewczyn?, Paweł Beręsewicz,  Wydawnictwo Literatura, Łódź 2010, ilustracje Olga Reszelska, ISBN: 978-83-7672-066-1

Książka należy do serii Wojny dorosłych – historie dzieci

IMG_9741-2-1W pierwszej części opowiadania dziewięcioletnia Ela spędza beztroskie wakacje nad morzem. Jedynym zmartwieniem dziewczynki jest fakt, że kolega ukrywa przed nią jakąś „chłopacką” tajemnicę. Okazuje się, że Antek podsłuchał, jak dorośli mówili, że „wojna idzie” i przygotowuje się na wrogie naloty lepiąc pociski z piasku. Antek odrzuca propozycję pomocy Eli mówiąc, że wojna nie jest dla dziewczyn. Ela jest oburzona, że została wykluczona z tych ekscytujących przygotowań do wojny. Niedługo po tym rzeczywiście wybucha wojna, cały bezpieczny świat się wali i dziewczynka musi bardzo szybko dorosnąć. Zaczynają się bombardowania miasta. Tata Eli, który jest „najsilniejszy na świecie” i obiecał zatkać palcem lufę, gdyby ktoś chciał zrobić krzywdę „jego księżniczce”, teraz ukrywa się przed gestapo i to Ela musi go chronić dochowując „najprzeogromniejszych” tajemnic. Dziewczynka  musi nawet nauczyć się zakładać opatrunki rannym. A  później zostaje aresztowana mama Eli i dziewczynka zostaje sama, a w mieście wybucha Powstanie…

Rzeczywistość wojenną widzimy tu z perspektywy kilkuletniego dziecka, które często niewiele rozumie i po swojemu stara się wyjaśnić, co się dookoła dzieje. W książce nie ma krwawych opisów, autor nie szokuje przemocą  i okrucieństwem, ale ta prosta narracja doskonale oddaje tragizm wojny:

„Antek nie przeżył wojny (…). Nie przeżył też mój tata. Mama przeżyła. Wróciła z Oświęcimia bardzo schorowana. Nie przeżył stróż Wincenty, ale przeżyła Janka. (…) Nie przeżyła moja ciocia i druhna Hanka, a ja przeżyłam. Pan od cukierków też podobno przeżył, a potem do końca życia siedział w więzieniu. Nie przeżył doktor Lewandowski i Adolf Hitler, i pani z dzieckiem na ręku, która usiłowała przedostać się na drugą stronę ulicy Słowackiego.”

Opowiadanie o Elce nie jest lekcją historii ani patriotyzmu dla dzieci. Autor unika faktów historycznych, dat, nie nazywa wrogów, nie mówi o bohaterach narodowych oddających życie za ojczyznę. Nie jest to jednak wadą książki, wręcz przeciwnie, to czyni jej przekaz bardziej uniwersalnym i ponadczasowym. Wojna jest tu pokazana jako ogólne zjawisko, zło, które zabiera dzieciństwo i  poczucie bezpieczeństwa, niesie ze sobą strach, głód i cierpienie. Po tej lekturze nikt nie powinien mieć wątpliwości, że wojna nie jest ani dla dziewczyn, ani dla chłopców, ani dla nikogo.

 

PODOBNE POSTY

Brak komentarzy