Rico, Oskar i głębocienie

Rico, Oskar i głębocienie, Andreas Steinhöfel, przekład Elżbieta Jeleń, ilustracje Peter Schössow, Wydawnictwo WAM, Kraków 2011, ISBN 978-83-7505-860-4; wiek 9+

Wcale nie chcę, żeby mi ciągle coś uciekało z głowy! Nie jestem głupi z wyboru ani dlatego, że się czegoś nie nauczyłem!

Dawno żadna książka dla dzieci tak mnie nie zaskoczyła. „Rico, Oskar i głębocienie” to zarówno interesujący kryminał, wzruszająca opowieść o przyjaźni, przezabawny pamiętnik (opisy sąsiadów, definicje niezrozumiałych dla Rico słów i rozbrajające rozważania np. dlaczego poziomki nazywają się poziomki, jeśli nie rosną poziomo tylko w pionie?), jak i książka z przesłaniem: przełamująca stereotypy (nie tylko te związane z niepełnosprawnością intelektualną), oswajająca z odmiennością i ucząca nieoceniania po pozorach.

Rico jest uczniem szkoły specjalnej, myśli wolniej niż jego rówieśnicy, ma trudności z rozróżnianiem kolorów i nie wie do czego służy kalkulator, ale ma wielkie serce i uroczą osobowość, natomiast Oskar to geniusz znający odpowiedź na każde pytanie, który ze względu na swoje fobie nie rusza się z domu bez kasku, pod którym dodatkowo ukrywa mankamenty swojej urody. Chłopcy czują się samotni w tzw. „normalnym” świecie, który na ich odmienność reaguje często strachem, lekceważeniem, a nawet agresją.

Rico i Oscar poznają się i, mimo że tak wiele ich dzieli, od razu się zaprzyjaźniają. Pewnego dnia Oskar nie pojawia się na umówionym spotkaniu i okazuje się, że padł ofiarą porywacza uprowadzającego dzieci dla okupu. Mimo że Rico nie odróżnia strony prawej od lewej, bez wahania rusza na pomoc przyjacielowi.

Autor nie poucza, że „inny nie znaczy gorszy”. W trakcie lektury młody czytelnik sam pozbywa się ewentualnych uprzedzeń. Czytając zapominamy, że Rico nie zna się na zegarku i myli mu się wschód z zachodem, bo jak się okazuje nie jest to konieczne, żeby być wspaniałym przyjacielem.

„Rico, Oskar i Głębocienie” to jedna z tych książek, w których sama fabuła nie jest najistotniejsza. Bardzo cenne jest pokazanie dziecku świata bez upiększeń. Autor nie unika też problemów, których dzieci w rzeczywistości doświadczają lub przynajmniej stykają się z nimi (śmierć rodzica, niepełna rodzina, choroba alkoholowa, niepełnosprawność). U A. Steinhöfela pojawiają się też bohaterowie, których próżno szukać w większości książek dla dzieci (matka pracująca w nocnym klubie, gej, rodzina niewydolna wychowawczo).

Polecam również audiobook w interpretacji Artura Barcisia.

Podobny temat porusza książka „Różowe środy”.

PODOBNE POSTY

Brak komentarzy