Wigilia Małgorzaty

Wigilia Małgorzaty, India Desjardins, Pascal Blanchet, Wydawnictwo Dwie Siostry, Warszawa 2014, ISBN: 978-83-63696-10-8

Bardzo lubię książki dla dzieci, w których i dorośli mogą znaleźć swój poziom odczytania tekstu. „Wigilia Małgorzaty” jest zdecydowanie książką wieloadresową. Edytorsko publikacja została przygotowana jak dla dziecka w wieku 5-6 lat (dużo kolorowych obrazków, bardzo mało tekstu), ale im starszy czytelnik tym więcej treści odczyta.

Osiemdziesięcioletnia Małgorzata Goden mieszka sama w dużym domu. Niedawno zmarł jej mąż, najlepsza przyjaciółka i brat. Jej stan zdrowia też stale się pogarsza: z coraz większym trudem się porusza, coraz częściej zawodzi ją pamięć. Bohaterka  wydaje się pogodzona z myślą, że „wkrótce przyjdzie kolej na nią”. Małgorzata nie oczekuje już od życia nic dobrego, na nic nie liczy, nie snuje planów. Unika też ludzi i powoli rezygnuje ze wszelkiej aktywności. Decyzję o wycofaniu się z życia ułatwia przekonanie, że za progiem domu czyhają na nią same niebezpieczeństwa. Mogłaby się na przykład poślizgnąć, złapać grypę albo zostać napadnięta. Przestaje więc wychodzić na spacery, bywać w kościele, chodzić do fryzjera. Jedzenie przywozi jej firma cateringowa, zakupy robi sąsiad, raz w tygodniu przychodzi pani do sprzątania i pielęgniarka. Zamknięta w swoich bezpiecznych czterech ścianach Małgorzata oddaje się wspomnieniom. Chociaż, jak sama twierdzi, nie jest jeszcze gotowa na pożegnanie z życiem, to odnosimy wrażenie, że już się z nim pożegnała.

Święta też spędza samotnie. Tak zadecydowała, bo „rodzinne święta ją męczą”. Dawniej urządzała Wigilię dla całej rodziny, ale teraz nie ma już siły na świąteczne porządki, a z powodu drżenia rąk nie może gotować. Poza tym wychodzi z założenia, że jej dorosłe dzieci mają swoje sprawy, własne życie. Ona swoje już przeżyła i nie powinna zaprzątać ich uwagi swoją osobą. Nie chce nikogo obarczać swoimi problemami, przysparzać zmartwień, być dla nikogo ciężarem. Dlatego co roku zapewnia dzieci, że nie ma nic przeciwko samotnej Wigilii „Odpocznijcie! Bawcie się dobrze! Nie martwcie się o mnie, ja sobie przyjemnie spędzę wieczór”.

W tym roku też planowała zjeść świąteczną kolację w spokoju, przed telewizorem, ale usłyszała niepokojący hałas. Okazało się, że przed jej domem stoi  rodzina z dwójką dzieci, której w drodze zepsuł się samochód. Kiedy Małgorzata słyszy dzwonek, wpada w panikę. Boi się otworzyć drzwi nieznajomemu. Jeszcze bardziej martwi się, że to zdarzenie wytrąci ją z bezpiecznej rutyny, wzbudzi intensywniejsze emocje, będzie wymagało od niej zaangażowania. A tego przecież nie chce!  Uznała, że już za późno na takie przeżycia. W końcu jednak wpuszcza mężczyznę i pozwala mu zadzwonić po pomoc drogową. Później obserwuje zza firanki, jak rodzina słucha w samochodzie kolęd i rozpakowuje prezenty. Kiedy muzyka cichnie i starsza pani domyśla się, że w samochodzie wyczerpał się akumulator, przełamuje się  i postanawia zanieść rodzinie wigilijną kolację. Pierwszy raz od dłuższego czasu wychodzi na zewnątrz, ale samochód został już odholowany. Małgorzata rozgląda się wokół i zdaje sobie sprawę, że to nieznajomi zrobili dla niej coś dobrego. Uświadomili jej, że może warto jeszcze trochę pocieszyć się życiem, zamiast tylko czekać na śmierć.

„Być może pamięć znowu płatała jej figle, bo nie mogła sobie przypomnieć, czego tak się obawiała”.

Dla dzieci „Wigilia Małgorzaty” będzie ciepłą świąteczną historyjką o tym, że dobro powraca (dodatkowo można ją wykorzystać do oswajania dzieci ze starością i niedołężnością). Dorośli znajdą tu głębszy przekaz, że starość nie musi być tylko czekaniem na „swoją kolej”, że nierzadko sami rezygnujemy ze szczęścia, a ograniczenia są często tylko w naszych głowach. I krzepiące przesłanie, że warto otworzyć się na nowe, bo nigdy nie jest za późno, żeby zmienić swoje życie.

W opisie na okładce książki możemy przeczytać, że książka Desjardins i  Blancheta to „Wzruszająca opowieść o tym, że w Wigilię naprawdę zdarzają się cuda”. Dla mnie to nie jest książka o  cudzie świątecznym, ale o małych cudach codzienności, na które musimy się otworzyć.

Książka ma bardzo oryginalne, wysmakowane ilustracje. Nie bez powodu otrzymała prestiżową międzynarodową nagrodę w dziedzinie ilustracji książek dla dzieci BolognaRagazzi 2014.

 

PODOBNE POSTY

Brak komentarzy