Jaki znak Twój? Wierszyki na dalsze 100 lat niepodległości

Jaki znak Twój? Wierszyki na dalsze 100 lat niepodległości, Michał Rusinek, ilustracje Joanna Rusinek, Wydawnictwo Znak, Kraków 2018, ISBN 978-83-240-5072-7; wiek 8+

 „Jaki znak Twój? Wierszyki na dalsze 100 lat niepodległości” Michała Rusinka to próba znalezienie nowych odpowiedzi na pytania, które ponad 100 lat temu zadał dzieciom Władysław Bełza. Od czasów powstania „Katechizmu polskiego dziecka” rzeczywistość bardzo się zmieniła: mamy XXI wiek, czas pokoju, Polska jest niepodległa i jest członkiem Unii Europejskiej. Tymczasem polskie dzieci w przedszkolach, na szkolnych apelach i rodzinnych występach nadal „klepią” wiersz Bełzy (klepią, bo większość zupełnie nie rozumie ani języka ani zdezaktualizowanych treści „Katechizmu”). Michał Rusinek opowiadał na jednym ze spotkań autorskich, że do napisania książki skłoniło go spotkanie w przedszkolu, podczas którego na pytanie, czy są patriotami dzieci odpowiadały, że nie, absolutnie, bo patriota musi…  polec. Autor postanowił napisać książkę, w której ponownie odpowie na pytania Bełzy, ale tak, żeby te odpowiedzi przystawały do aktualnej sytuacji (patriota ma w dzisiejszych czasach zdecydowanie inne powinności wobec ojczyzny niż za nią polec) i żeby dzieci je rozumiały.

Zdaniem Michała Rusinka nowoczesny patriota jest dobrym obywatelem, uczciwym, porządnym człowiekiem. Współczesny „Polak mały” szanuje symbole narodowe, dba o polski język  i zna polską historię (pamięta nie tylko jej chwalebne karty, ale i te haniebne (!) „żeby kilka razy z rzędu nie popełniać starych błędów”). Wie też, że patriotyzm to nie tylko heroiczne czyny, że równie ważne jest kasowanie biletów w tramwaju, kibicowanie polskim sportowcom, oszczędzanie wody i sprzątanie po swoim czworonogu. Czuje się Polakiem, ale i Europejczykiem, obywatelem świata i wie, że kiedy jego rodzice dostaną pracę w innym kraju i wyjedzie z rodziną za granicę, nie będzie Polakiem gorszego sortu (bo „Polska żyje sobie w nas”). Wie, że ma prawo „wierzyć albo mieć wątpliwości”. Zdaje sobie też sprawę, że nie musi już bronić kraju przed obcymi, dlatego jest tolerancyjny („nikt nie jest lepszy czy gorszy od nikogo”) i gościnny:

„Nie chcę, żeby Ziemia była tylko dla Ziemian, Polska dla Polaków, Azja dla Azjatów a dla Krakowian Kraków.

Chcę, żeby była tak jak mój pokój, który – dodam dla ścisłości – jest zawsze otwarty dla wszystkich fajnych gości”.

Autor opowiada o rzeczach skomplikowanych prostym, zrozumiałym dla kilkulatka językiem. Nie spłyca tematu, ale odwołuje się do przykładów znanych dzieciom z codziennego życia (jak w przypadku hymnu, który kojarzy się bohaterowi z wielkanocnym ciastem). Za bardzo cenne uważam przełamanie stereotypu, że o ojczyźnie trzeba mówić patetycznie (obowiązkowo z martyrologiczną nutą i religijnymi wtrętami). Michał Rusinek unika górnolotnych słów i z sukcesem łączy humor z należnym szacunkiem. Mocną stroną książki są też ilustracje Joanny Rusinek, które ułatwiają najmłodszym czytelnikom zrozumienie treści wierszy.

Przyznam, że bardzo bliski jest mi sposób postrzegania patriotyzmu przedstawiony w książce M. Rusinka i na pewno rozmawiając z dziećmi o polskości sięgnę właśnie po tę publikacje. Jedyna wątpliwość jest taka, czy młody czytelnik doceni te wyrafinowane rymy, które nie wpadają w ucho tak łatwo jak te z „Katechizmu”? Miejmy nadzieję, że tak.

Książka otrzymała nagrodę literacką w konkursie Polskiej Sekcji IBBY „Książka Roku 2018”.

PS. Bardzo podoba mi się, że książkowy „Polak mały” jest i chłopcem i dziewczynką.

PODOBNE POSTY

Brak komentarzy