Cudowna wyspa dziadka

Cudowna wyspa dziadka, Benji Davies (tekst i ilustracje), przekład Małgorzata Pietrzyk, Znak Emotikon, Kraków 2018, ISBN: 978-83-240-5039-0; wiek 4+

Kilkuletni Syd ma ukochanego dziadka, z którym bardzo lubi spędzać czas.  Z dziadkiem nie można się nudzić. Podczas jednej z wizyt dziadek zaprasza wnuka na strych. Oprócz pamiątek z podróży są tam duże, ciężkie drzwi, których chłopiec nigdy wcześniej nie widział. Gdy za namową dziadka chłopiec je otwiera, okazuje się, że drzwi prowadzą na pokład wielkiego statku, który płynie  nad dachami domów. Syd cieszy się na kolejną przygodę z ukochanym dziadkiem. Celem podróży jest tropikalna wyspa. Wyspa jest piękna, ciepła, kolorowa i zamieszkana przez przyjazne zwierzęta.  Chłopiec i dziadek wprowadzają się do chaty na drzewie i świetnie się razem bawią:  zwiedzają wyspę, poznają jej mieszkańców, huśtają na lianach i kąpią w wodospadzie. Kiedy przychodzi dzień powrotu, dziadek prosi Syda, żeby wrócił sam. On chciałby zostać na tej wyspie na zawsze. Chłopiec wie, że będzie mu bardzo brakowała dziadka, ale widzi, że dziadek jest tu naprawdę szczęśliwy. Może cały dzień odpoczywać w hamaku i spędzać czas z przyjaciółmi. Nie potrzebuje nawet laski, z której musiał korzystać w domu! Po powrocie chłopiec biegnie do domu dziadka. Na strychu nie znajduje metalowych drzwi. Wydawać by się mogło, że cała przygoda mu się przyśniła, gdyby nie tajemnicza koperta na parapecie okna…

W zależności od potrzeb, książkę można odczytać dosłownie, jako historię o egzotycznej podróży wnuka z dziadkiem albo jako metaforę odchodzenia i pożegnania. „Cudowna wyspa dziadka” może pomóc przygotować dziecko na nieuchronne rozstanie z bliską osobą (tak jak dziadek tą podróżą przygotował Syda). Może też pomóc dziecku poradzić sobie ze stratą. Historia Syda i dziadka dodaje otuchy, pokazując, że chociaż zmarłej osoby nie ma już fizycznie obok nas,  „tak naprawdę nigdy nas nie opuszcza”. Książka niesie też kojące przesłanie, że nasz zmarły bliski trafił do bezpiecznego miejsca, gdzie jest szczęśliwy. Nic go nie boli, nie czuje się samotny…

Pełna ciepła i miłości, subtelna, piękna. Dawno nie zawarłam tyle superlatyw w jednej recenzji:)

Nie mogę nie wspomnieć o stronie graficznej książki. Jak na picturebook przystało, tekst i ilustracje tworzą tu nierozerwalną całość. Opowiadają całą historię na dwa głosy, uzupełniają się. Przykładowo scena nurkowania „dopowiada” nam, że staruszek pozbył się na wyspie wszelkich trosk i dolegliwości, zamienił się znowu w małego chłopca z łobuzerskim spojrzeniem. Jeżeli chodzi o kolorystykę, wolę bardziej stonowane ilustracje, ale tutaj ta feeria barw ma swoje uzasadnienie – podkreśla „rajskość” wyspy, sprawia, że dzieci odbierają ją jako piękne, miłe miejsce. Benji Davies (zdobywca nagrody Oscar’s First Book Prize 2014za książkę „Mój wieloryb”) potrafi cudownie  oddawać obrazem emocje bohaterów i wywoływać emocje czytelników. Zobaczcie, jaka wzruszająca jest scena rozstania dziadka z wnukiem.

 

PODOBNE POSTY

Brak komentarzy