Jeżyk zwany Pajacykiem

Jeżyk zwany Pajacykiem, Alicja Podgrodzka, ilustracje Aleksandra Włodarczyk, Wydawca terAPKA, Lubliniec 2018, ISBN: 978-83-952307-0-7

Mam trochę problem z tą książką, a raczej z tym, jak była „reklamowana” w Internecie. Nakreślę pokrótce fabułę i  wyjaśnię, dlaczego.

Tytułowy Jeżyk został porzucony w szpitalu przez dziewczynkę, chociaż jeszcze niedawno był jej ukochaną zabawką. Pluszak trafił na szpitalny regał  i, jak inne zgromadzone tam zabawki, miał uprzyjemniać czas małym pacjentom. Jeżyk nie czuł się dobrze w roli zabawki na chwilę, tęsknił za swoją Edytką i marzył o tym, żeby ktoś go pokochał i zabrał ze sobą do domu. Wtedy w szpitalu pojawił się Piotruś, który był przerażony i cały czas płakał. Jeżyk ze wszystkich sił starał się pocieszyć chłopca. Przytulał, pomagał zasnąć, dodawał otuchy. Dzięki przytulance chłopiec szybko zdrowiał  a Jeżyk, nazywany przez Piotrusia Pajacykiem, czuł się znowu kochany i potrzebny. Kiedy przyszedł dzień wypisu ze szpitala Piotruś nie wyobrażał sobie powrotu do domu bez nowego przyjaciela z żółtą czuprynką. W domu też byli nierozłączni. Piotruś bawił się z Pajacykiem, zasypiał z nim, zabierał go w góry i nad morze. Ale pewnego dnia ich przyjaźń została wystawiona na ciężką próbę. Okazało się, że Piotruś cierpi na alergię. Rodzice, nie wiedząc co uczula synka, postanowili na kilka miesięcy schować pluszaka do  pudełka. Piotruś i Jeżyk cierpieli, ale obiecali sobie, że nie zapomną, będą czekać. I dotrzymali słowa.

Ten tytuł zainteresował mnie, ponieważ był opisywany jako książka terapeutyczna dla dzieci hospitalizowanych. Ale czy rzeczywiście jest? Kiedy chcemy ułatwić dziecku przeżywanie nowej, trudnej sytuacji, dobrym sposobem na obniżenie lęku jest dokładne opowiedzenie mu, co je czeka. W książce, która ma przygotować dziecko na pobyt w szpitalu, powinny znaleźć się informacje, jak tam jest, kogo dziecko spotka, co się będzie działo, na czym będą polegały badania i czemu służą. Akcja „Jeżyka” rozgrywa się w szpitalu, ale zabrakło tu informacji, które mogłyby pomóc dziecku zrozumieć i zaakceptować sytuację, w której się znalazło. Szpital przedstawiony w książce nie jest miłym miejscem a bohater cały pobyt przepłakał. Nie obserwujemy  żadnej  zmiany sposobu myślenie bohatera o szpitalu. Co więcej, historia Pajacyka może wywołać w dziecku lęk, że w szpitalu można zostać porzuconym.

Poza oswajaniem szpitalnej rzeczywistości, terapeutyczna rola książki mogłaby polegać na pomocy dziecku w zaakceptowania własnej choroby i jej konsekwencji (pogodzenie się  z obowiązkami i ograniczeniami wynikającymi z choroby). Albo na daniu przyzwolenia na trudne emocje towarzyszące chorobie (np. że ma prawo się bać, inni mali pacjenci czują to samo). Tych elementów również tu zabrakło.

Poza tym, opowiadanie terapeutyczne powinno przedstawiać, w sposób bardziej lub mniej metaforyczny, jeden problem, jedną trudną sytuację, w której znalazło się dziecko. Mogą oczywiście  pojawiać się wątki poboczne, ale główny temat musi być oczywisty. Tu mamy tyle tematów, że  tracimy rozeznanie, co jest głównym problemem. Choroba? Pobyt w szpitalu? Porzucenie? Alergia? Rozłąka i tęsknota? Za dużo tego wszystkiego.

Widzę jednak pewne terapeutyczne zastosowanie dla historii o Piotrusiu i Pajacyku (gdyby zrobić z tego główny temat). Myślę, że książka mogłaby być pomocna dla dzieci, które z powodu alergii, albo innej choroby, muszą zrezygnować z czegoś, co kochają. Książka mogłaby im ułatwić poradzenie sobie z tą stratą.

Moja ocena funkcji terapeutycznej nie oznacza, że książka „Jeżyk zwany Pajacykiem” jest zła. To piękna i wzruszająca historia o przyjaźni chłopca i pluszowej zabawki (przypomina mi trochę „Aksamitnego królika”). Autorce udało się bardzo autentycznie przekazać emocje bohaterów. Widać, że książka opowiada o prawdziwych wydarzeniach. Dzieci podczas lektury utożsamiają się z bohaterami i mocno przeżywają ich przygody. A scena spotkania bohaterów po roku rozłąki nie pozostawia nikogo obojętnym.

Ilustracje Aleksandry Włodarczyk to nie moja estetyka, ale dzieciom się podobają.

Książka zdobyła nagrodę główną w konkursie Książka Przyjazna Dziecku organizowanym przez Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach w 2017 roku w kategorii Książki niewydane. Złotówkę z każdego sprzedanego egzemplarza książki autorka przekazuje na rzecz leczenia przepukliny oponowo-rdzeniowej płodu.

Podsumowując, jako narzędzie  do oswajania lęku przed lekarzami, zabiegami i pobytem w szpitalu zdecydowanie poleciłabym inne tytuły np. „Lucjan. Lew jakiego nie było”, „Jak rumianek”, albo „Bo ja idę do szpitala”. Ale jeżeli szukacie ciepłej historii o przyjaźni, wierności, lojalności, dotrzymywaniu słowa, to jak najbardziej polecam „Pajacyka”.

Brak komentarzy