DYM

Dym, Antón Fortes, przekład Beata Haniec, ilustracje Joanna Concejo, Wydawnictwo Tako, Toruń 2011,  ISBN 978-83-62737-05-5, wiek 12+

W biblioteczce-apteczce  specjalizujemy się w książkach na trudne tematy, ale tak przejmującego tytułu jeszcze tu chyba nie było. „Dym” to książka napisana z perspektywy kilkulatka, który trafia do obozu zagłady i ginie w komorze gazowej. Książka jest stylizowana na pamiętnik, w którym chłopiec opisuje codzienne życie w obozie: przyjazd bydlęcym wagonem, rozłąkę z tatą, spanie na pryczach między mamą a innymi więźniarkami, stanie godzinami na mrozie podczas apelu, pracę ponad siły, jedzenie surowych ziemniaków…

„Dym” został zaplanowany jako pierwsza część hiszpańskiej serii contextos, poświęconej  najtrudniejszym momentom ze światowej historii.  Wydawcy serii zależało, żeby książki dawały prawdziwe świadectwo tych zdarzeń,  mówiły o bolesnych wydarzeniach wprost, bez upiększeń,  bez nadmiernego uciekania w metaforę i niedopowiedzenia. Autorzy „Dymu” zastosowali się do tego zalecenia. Treść, zarówno w sferze narracji słownej, jak i wizualnej, jest bardzo mocna. Na ilustracjach widzimy ogolone głowy, pasiaki i kominy krematorium Chłopiec opowiada o biciu kolbami karabinów i wieszaniu ludzi na placu apelowym. Zakończenie też nie pozostawia nam żadnych złudzeń. Jednak mimo tej bezpośredniości przekazu autorom udało się opowiedzieć tę historię  z wrażliwością i wyczuciem i zostawić  wiele przestrzeni na interpretację i wnioski czytelnika.

W książce zastosowano narrację pierwszoosobową. Chłopiec relacjonuje codzienne wydarzenia w lakoniczny i  prawie pozbawiony emocji sposób:

„Oparzyłem się o piec. Mama smaruje oparzenie maścią i owija brudnym bandażem. Nic nie jemy, bo wymieniliśmy zupę i chleb na maść”.

„Pan, który dał nam ziemniaki, mówi, że juto musimy ukryć się w rynsztoku – mają zabierać najsłabszych”.

Beznamiętny przekaz robi wstrząsające wrażenie. Ten efekt potęguje fakt, że my, czytelnicy, wiemy i rozumiemy więcej,  niż narrator. On opisuje to co się dzieje, a my wiemy, co to naprawdę znaczy. Jak wtedy, gdy mama zapewnia chłopca, który tęskni za tatą, że niedługo znowu będą razem, albo kiedy chłopiec martwi się, że bez pozwolenia  poszedł pod prysznic i po powrocie mama go za to skrzyczy, a my nie mamy wątpliwości, że bohater spod tego „prysznica” nie wróci.

Dym jest picturebookiem, w którym  obraz i słowo wzajemnie się uzupełniają i tworzą nierozerwalną całość. Można powiedzieć, że opowiadają tę samą historię na dwa głosy. Ilustracje do książki stworzyła polska graficzka, Joanna Concejo. Concejo łączy obrazy bardzo realistyczne  z surrealistycznymi i symbolicznymi. Ilustracje są wykonane ołówkiem. Obok głównego rysunku znajdziemy często różne małe rysuneczki i dopiski np. skreślone numery zmarłych więźniów, ludzie w kolejce do „domu  z kominem”. Wyklejki wyglądają jak karty starego rodzinnego albumu.

I teraz najważniejsze pytanie: dla kogo jest ta książka? Moim zdaniem, dla wszystkich, którzy są na nią gotowi. Dla dorosłych  (nie bójmy się książki obrazkowej), młodzieży  i starszych dzieci, które znają te wydarzenia z lekcji historii.  Młodzi ludzie uczą się w szkole o wojnie, Holocauście, obozach koncentracyjnych, ale informacje o milionach anonimowych ofiar, zredukowanych do cyfr, fakty i daty, nie skłaniają do głębszej refleksji, nie wywołują emocji. Tu mamy konkretnego człowieka, małego chłopca, którego dramat rozgrywa się na naszych oczach. Dzięki temu młody czytelnik może choć trochę zbliżyć się do tego, co niewyobrażalne, przeżyć tę historię, zrozumieć i ZAPAMIĘTAĆ.

„Dym” otrzymał w 2009 roku wyróżnienie WHITE RAVEN przyznawane przez Internationale Jugend Bibliotek w Monachium książkom z całego świata, które poruszają uniwersalny, ważny temat, prezentują artystyczną ilustrację i mają innowacyjny projekt graficzny. W 2011 roku książka uzyskała nominację do nagrody Książka Roku Polskiej Sekcji IBBY (nominacja graficzna).

O codziennym życiu w getcie łódzkim opowiada „Bezsenność Jutki

PODOBNE POSTY

Brak komentarzy