Spójrz mi w oczy, Audrey

Spójrz mi w oczy, Audrey, Sophie Kinsella, przekład Maciej Potulny, Wydawnictwo Media Rodzina, Poznań 2016,  ISBN:978-83-8008-192-5

Czternastoletnia Audrey była ofiarą prześladowania w szkole. Traumatyczne przeżycia wywołały u niej zaburzenia lękowe. Pełna diagnoza brzmi: fobia społeczna, zespół lęku uogólnionego z epizodami depresyjnymi. Kontakt z obcymi wywołuje w dziewczynie napady paniki, przeraża ją nawet myśl o kontakcie wzrokowym z sąsiadem, dlatego prawie nie opuszcza domu i nie rozstaje się z ciemnymi okularami. Z powodu choroby Audrey musiała przerwać naukę w szkole i spędziła wiele miesięcy w szpitalu. Poznajemy bohaterkę, gdy jest już w domu, ale nadal musi uczęszczać na terapię i przyjmować leki. Audrey jest nad wiek dojrzała i rozsądna. Świetnie zdaje sobie sprawę, że nie powinna uciekać w popłochu np. gdy listonosz zadzwoni do drzwi, ale jak to z lękami bywa, racjonalne tłumaczenie, że zagrożenie nie jest rzeczywiste i „branie się w garść” niewiele pomaga. Przełomem okazuje się przypadkowe spotkanie z kolegą brata. Linus krok po kroku wywabia Audrey z jej ciemnego pokoju, ale bohaterkę czeka jeszcze daleka i trudna droga powrotna do świata i ludzi.

Szacuje się, że szeroko rozumiane zaburzenia depresyjne mogą występować nawet u 20% nastolatków, a mimo to świadomość na temat choroby jest niska. Wielu młodych ludzi nie potrafi sobie nawet wyobrazić, że ktoś naprawdę nie ma siły wstać z łóżka, albo boi się wyjść z domu.  W takiej sytuacji bardzo łatwo o błędną interpretację zachowania chorych i pochopne wnioski (Audrey przez swoje przeciwsłoneczne okulary była nazywana „celebrytką”). Historia Audrey pokazuje na czym polegają zaburzenia depresyjno-lękowe i przybliża problemy osób dotkniętych depresją. Zrozumienie sytuacji Audrey ułatwia fakt, że bohaterka zwraca się bezpośrednio do czytelnika, opowiada mu o sobie i wiele miejsca poświęca opisom swoich stanów emocjonalnych, np. gdy Linus wszedł nieoczekiwanie do jej pokoju

„Panika wzbiera mi w piersi […]. Czuję, jakbym miała skute lodem gardło. Muszę stąd uciec. Muszę… Nie mogę […]. Pędzę po schodach do mojej sypialni na piętrze. Chowam się w najdalszym kącie. […] Mój oddech wydobywa się z płuc niczym z silnika parowego a po policzkach płyną łzy. […] Kurczowo trzymam się zasłony jakby to była ostatnia deska ratunku.”

Warto, żeby młodzi czytelnicy przeczytali książkę również po to, żeby uświadomić sobie, jakie skutki dla ofiary nękania mogą mieć zachowania, które dręczycielom wydają się „niewinnymi żartami”.

Przeciwwagę dla trudnego tematu choroby stanowią bardzo zabawne scenki z życia rodziny Audrey. Dziewczyna ma w ramach terapii nakręcić  film o swoich bliskich i okazuje się, że jest świetnym, niepozbawionym również autoironii i dystansu do siebie, obserwatorem. Tworzy boleśnie szczere, ale bardzo dowcipne, portrety członków rodziny: nadopiekuńczej mamy, która testuje na dzieciach wszystkie „dobre rady” wyczytane w  Daily Mail, ojca, który rzadko słucha, co żona do niego mówi, ale zawsze jej przytakuje, uzależnionego od gier komputerowych brata Franka i małego Felixa, który kieruje się w życiu typową dla czterolatka logiką. Filmowy scenariusz Audrey z okrutną szczerością, pokazuje nam, rodzicom, jak postrzegają nas dorastające dzieci, jak dużo widzą, jak celnie oceniają.

Autorka zwraca uwagę na rolę wsparcia ze strony rodziny w trudnych chwilach. W rodzinie Audrey nie brakuje napięć, kłótni i tzw. konfliktów pokoleń, ale członków rodziny łączy wielka miłość i zawsze mogą na siebie liczyć. Przezabawna jest scena, kiedy Frank informuje mamę o porażce drużyny w turnieju gier komputerowych, a matka, która do tej pory starała się wszelkimi sposobami odciągnąć syna od komputera, stara się go pocieszyć, chwaląc jego „technikę zabijania”.

PODOBNE POSTY

1 Komentarz