Młodsze rodzeństwo

Kiedy rodzice  informują starsze dziecko, że ich rodzina się powiększy, często przyjmują za pewnik, że pierworodny czy pierworodna będą tak samo zachwyceni tą wiadomością, jak oni. Tymczasem dziecko postrzega pojawienie się w domu młodszego rodzeństwa zupełnie inaczej. Bardzo obrazowo uzmysławia to rodzicom D. Brett w swojej książce „Bajki, które leczą, cz. 1”

„Postaw się przez chwilę w sytuacji dziecka. Twój mąż przychodzi do domu i mówi: Kochanie, mam dla Ciebie cudowną wiadomość! Przyprowadziłem do domu nową żonę! Ponieważ ona jest tu nowa, będzie potrzebowała wiele troski i uwagi. Zamieszka więc w naszej sypialni a ty możesz spać w pracowni […]. Jest taka młoda i słodka. Na pewno ci się spodoba. Będę musiał dużo się nią zajmować, ale wiem że ci to nie przeszkadza. Jesteś już przecież taka duża. Z pewnością zechcesz się nią zaopiekować, podzielić swoimi ubraniami i kosmetykami […]. Cieszysz się, Kochanie?”

Na księgarskich półkach znajdziemy wiele książek, które mają przygotować dzieci na pojawienie się nowego członka rodziny. Niestety większość kreuje wyidealizowane, zupełnie nie przystające do rzeczywistości wizje wspólnej przyszłości.

A przecież bycie starszym bratem czy siostrą nie zawsze jest łatwe. Niezależnie od tego, jak bardzo dziecko chciało mieć młodsze rodzeństwo i jak dobrze przygotowaliśmy je do roli starszego brata czy siostry, pewnych trudnych sytuacji i emocji nie da się uniknąć. Dziecku będzie ciężko przyzwyczaić się do nowej sytuacji, do tego, że trzeba zachowywać się cicho, bo dzidziuś śpi, albo, że rodzice nie mają czasu przeczytać bajeczki na dobranoc, bo muszą wykąpać dzidziusia. Na pewno nie raz nasz „starszak” uzna malucha za konkurenta, który zabiera mu miłość i uwagę rodziców. Nie raz poczuje rozczarowanie, że dzidziuś tylko śpi albo płacze i nie specjalnie nadaje się na kompana zabaw. Nie raz będzie też musiał stawić czoła zazdrości, złości, poczuciu odrzucenia, niezrozumienia czy niesprawiedliwego traktowania.

Warto więc sięgnąć po książki, które zamiast pokazywać sielankę, przygotują starsze dziecko na trudniejsze chwile i uczucia, które mogą się pojawić w związku z powiększeniem rodziny. Przedstawiam dwa świetne tytuły, w których dzieci znajdą zrozumienie swoich trudnych emocji. Dowiedzą się z nich, że nie są same, że ich rozterki są naturalne, że inni myślą i czują podobnie i nie ma w tym nic złego.

Ładnie, Bolusiu!, Barbro Lindgren, przekład Katarzyna Skalska, ilustracje Olof Landström, Wydawnictwo Zakamarki, Poznań 2014, ISBN: 978-83-7776077-2

W domu Bolusia pojawia się mały braciszek. Boluś niby chciał mieć braciszka, ale dzidziuś jest zupełnie inny, niż Boluś się spodziewał. Cały czas ryczy albo ssie smoczek. Boluś ma już dość dzidziusia i zazdrości mu smoczka, ale mama mówi, że Boluś jest już za duży na smoczek. Jak na dwulatka przystało, prosiaczek buntuje się: wynosi braciszka przed dom, zabiera mu smoczek i ucieka. To nic, że przedszkolaki śmieją się z Bolusia. Nie szkodzi, że dostaje po ryjku od „klawych knurków”. Bolusiowi udało się wypróbować smoczek  i  jest nim zachwycony. Kiedy jednak słyszy płacz braciszka, poczucie odpowiedzialności starszego brata bierze górę i Boluś wraca…

IMG_9844-2

Książka jest przeznaczona dla dzieci w wieku 2+, które jeszcze niewiele rozumieją z tego, że zostały starszym rodzeństwem, dlatego autorka koncentruje się tu na lękach i uczuciach bohatera. Nie można nie wspomnieć o ilustracjach Olofa Landströma, które genialnie oddają wszystkie emocje pojawiające się  na Bolusiowym ryjku.

Barbro Lindgren jest laureatkę Nagrody im. Astrid Lindgren (ALMA).

Głupi dzidziuś!, Stepahnie Blake, przekład Joanna Rzyska, Wydawnictwo Dwie Siostry, Warszawa 2015, ISBN: 978-83-63696-23-8

IMG_9899-2Heniowi też nie jest łatwo. Od trzech dni w jego domu mieszka mały dzidziuś. Braciszek cały czas płacze albo śpi, a wtedy Henio musi być cicho. Króliczek liczy na to, że dzidziuś niedługo wróci do szpitala, ale mama i tata  rozwiewają jego nadzieje. Króliczek domaga się większej uwagi rodziców np. wymuszając podwójne całusy na dobranoc, a kiedy rodzice nie pozwalają mu spać z nimi w łóżku, synek czuje się odtrącony i bardzo nieszczęśliwy. „Wracaj do siebie, ty głupi dzidziusiu!” mówi Henio dając upust targającym nim emocjom i lękom, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Ale kiedy w domu pojawiają się „tysiące milionów złych wilków” starszy brat staje na wysokości zadania. Ostatnia scena jest wzruszająca.

Ponieważ książka jest przeznaczona dla dzieci najmłodszych jest tu bardzo mało tekstu. Tekst jest właściwie uzupełnieniem ilustracji, ale autorce udało się stworzyć niezwykle autentyczny portret dwulatka. Dzieci na pewno bez trudu  zidentyfikują się z Heniem i odnajdą w historii króliczka swoje własne frustracje.

Polecam również książki „Kubuś będzie miał braciszka”, „Ja też chcę mieć rodzeństwo”, „Basia i nowy braciszek” a dla nieco starszych dzieci „Florka. Listy do Józefiny

PODOBNE POSTY

Brak komentarzy