BO JA IDĘ DO SZPITALA

Bo ja idę do szpitala, Monika Zięba, Agencja Edytorska EZOP,  Warszawa 2010,  ISBN: 978-83-89133-46-5

IMG_0742Kiedy chcemy ułatwić dziecku przeżywanie nowej, trudnej sytuacji, dobrym sposobem obniżenia lęku jest dokładne opowiedzenie mu, co się będzie działo, co je czeka. Dotyczy to wszystkich  lęków przed tym co nieznane, związanych z tzw. „pierwszymi razami” (przed pójściem do przedszkola, wizytą u dentysty, planowanym zabiegiem  itd.)

Możemy przygotować dziecko na pobyt w szpitalu mówiąc mu  jak najwięcej o tym,  jak tam jest, kogo spotka np. wyjaśniając na czym będą polegały badania i czemu służą. Ważne, żeby nie oszukiwać dziecka (zamiast zapewniać je, że nic nie poczuje podczas szczepienia, lepiej powiedzieć, że  ból będzie trwał krótko)  i nie bagatelizować jego uczuć. Standardowe komunikaty „Taki duży a płacze”, „Nie bądź niemądra, to przecież nie boli”, „Nie ma się czego bać” nie tylko nie pomagają, ale jeszcze nasilają  lęki  dziecka i  rodzą poczucie winy. Możemy wesprzeć dziecko poprzez akceptację jego emocji np. „Widzę, że się boisz. To normalne. Wiele osób boi się pobierania krwi. Jestem przy tobie. Możesz płakać, jeżeli to ci pomaga”.

Edukacyjne opowiadanie Moniki Zięby „Bo ja idę do szpitala” może być bardzo pomocnym narzędziem w oswajaniu lęku przed lekarzami, zabiegami i pobytem w szpitalu. Narratorem książki jest pluszowy łoś Tadeusz, który należy do sześcioletniego Alka. Chłopiec ma chore serce, dlatego czeka go operacja i długi pobyt w szpitalu. Wiele miejsca autorka poświęca związanym z tym emocjom towarzyszącym Alkowi. Chłopiec jest smutny i wystraszony: boi się operacji, rozłąki z rodzicami i przede wszystkim  nowego, nieznanego miejsca. Okazuje się jednak, że szpitalny świat  nie jest taki straszny. Alek i łoś odkrywają tajemnice pracy lekarzy różnych specjalizacji, poznają obowiązki pielęgniarek, skomplikowaną aparaturę i nawet fachowe medyczne słownictwo. Książka Moniki Zięby pomaga oswoić lęk przed szpitalem pokazując dzieciom jak wygląda pobyt w szpitalu  i co je tam czeka. Wszystko jest wyjaśnione bardzo prostym językiem (np. rodzaje badań) i przy pomocy obrazków. Tak jak w książce  „Moja mama ma raka” tej samej autorki,  niektóre ilustracje są jednocześnie zadaniami dla dzieci (trzeba dokończyć rysunek, coś zaznaczyć, pokolorować, odnaleźć różnice itd.). Dzięki temu książka może dodatkowo umilić dzieciom czas w szpitalu.

 

PODOBNE POSTY

Brak komentarzy