SIEDEM SOWICH PIÓR

Siedem sowich piór. Pamiętnik mojej choroby, Katarzyna Ryrych, ilustracje Agata Dudek, Wydawnictwo Cartalia Press, Poznań 2008, ISBN: 978-83-60787-11-3

To wzruszająca, ale nie przygnębiająca historia, która oswaja młodego czytelnika z przewlekłą chorobą i długotrwałym pobytem w szpitalu. Celem książki jest ułatwienie dzieciom zaakceptowania własnej choroby i jej konsekwencji i redukcja lęku towarzyszącego hospitalizacji.

Narratorem opowiadania jest dziesięcioletni Wojtek. Chłopiec jest chory na raka i opisuje codzienne życie na oddziale „Trudnych Przypadków”. W sali leży czterech małych chłopców podłączonych masą rurek do różnych urządzeń, z  wbitymi w ręce wenflonami i założonymi cewnikami. Czytamy o bólu, wypadaniu włosów, strachu, operacjach, amputacji, wymiotach po chemioterapii, itd. Jednak mali pacjenci nie rozpaczają, nie użalają się nad sobą, nie skarżą na niesprawiedliwy los  i, na ile to możliwe, starają się żyć normalnie. Wojtek pisze o przyjaźniach i antypatiach, książkach, filmach, grze w karty, wolontariuszu nazywanym przez małych pacjentów TDF (od „tyczka do fasoli”), który odrabia w szpitalu służbę wojskową, pracuje w schronisku dla zwierząt i podkochuje się w pielęgniarce – siostrze Pączek, a nawet o wygłupach i żartach z kolegami ze szpitalnej sali. Okazuje się, że w tym świecie bywa  również wesoło.

„A potem Bastek zawiązał sobie na głowie chustkę i zaczął udawać panią psycholog i zadawał same mądre pytania, a my, to znaczy ja i Szymek byliśmy pacjentami.

– Czego najbardziej się boisz? – pytał Bastek wymachując rękoma.

– Że na śniadanie będzie grysik – odpowiadał Szymek – Grysik nawiedza mnie w nocnych koszmarach. Co noc topię się w grysiku…

– A ty mój chłopcze?- Bastek odwrócił się w moim kierunku.

– A ja się boję, że któregoś dnia Brodacz pomyli sobie rurki i podłączy mi cewnik zamiast kroplówki […]”

Dzięki lekturze dzieci mają szansę oswoić chorobę i przepracować trudne przeżycia, co prowadzi do obniżenia lęku.

Książka oswaja również z tematem śmierci. Wojtek spotkał się już wcześniej ze śmiercią: pochował w parku pieska Miśka, umarł też jego ukochany dziadek. Teraz Wojtek wyobraża sobie, że zmarły dziadek odwiedza go w szpitalu pod postacią sowy. Chłopiec podróżuje z nim nocami nad miastem spełniając dobre uczynki.  Dziadek opowiada mu też o krainie za Tęczowym Mostem, do której kiedyś wszyscy trafią. Nie trzeba się tego bać, przecież Wojtek na pewno chciałby znów spotkać się z Miśkiem. Wojtek zdaje sobie sprawę, że niektórzy koledzy zostali wypisani do domu, a niektórzy z nich do domu nigdy już nie wrócą. Ale przecież

„nikt nigdy nie wie, ile będzie żył […] Każdemu może się coś przydarzyć. Oni walczą z chorobą jak żołnierze na wojnie. A na wojnie bywa różnie…”

Wojtkowi udało się wygrać z chorobą. Potrafił dostrzec w niej również dobre strony- stwierdził, że pobyt w szpitalu nauczył go cierpliwości, doceniania tego, co ma i cieszenia się z każdego drobiazgu.

Opowiadanie „Siedem sowich piór” zostało nominowane  do nagrody „Książka roku 2009” Polskiej Sekcji  IBBY. Ciekawa jest też graficzna strona publikacji – książka wygląda jak prawdziwy dziecięcy pamiętnik.

 

PODOBNE POSTY

1 Komentarz